6.9.17

Dziewczyna na drzewie



Na warsztacie: O siedmiu Krukach, Bajka o dwunastu Braciach, Dzikie Łabędzie.

Dzisiejszy tekst to druga część rozważań na temat baśni Dzikie Łabędzie, albo szerzej - baśni z motywem braci zamienionych w ptaki i ich siostry. 

Pierwszą znajdziecie TUTAJ.

Po kliknięciu będziecie mogli się zapoznać z kompilacją baśni, o których dziś mowa. Przyjdzie nam trochę uzupełnić tę kompilację bo skupiała się ona na chłopcach zamienionych w ptaki, a dziś na warsztat weźmiemy ich siostrę... z całą jej kobiecością. 

Bo o siostrze nie świadczy najlepiej jej milczenie i to, że tka i tka, i tka nie zważając na ból i upokorzenia. Nie! Jedną z najwspanialszych scen w jej historii jest moment poznania księcia. Moim zdaniem zresztą, to jedna z najlepszych baśniowych scen w ogóle. A dziewczyna jest jedną z najlepszych baśniowych bohaterek... w ogóle. Stańmy zatem obok księcia i przyjrzyjmy się całej sytuacji: 

Kiedy książę ze swoją świtą przejeżdża obok domku braci (tych już nie ma), przestraszona siostra wskakuje na drzewo. Książę wypatrzywszy ją prosi, żeby zeszła. Dziewczyna zamiast tego zrzuca mu tylko fragment swojej biżuterii. Zaintrygowany książę ponawia swoją prośbę i wtedy z drzewa znów spada jedynie kawałek garderoby. Prośba i odpowiedź tego typu powtarzają się po wielokroć, aż w końcu siostra pozostaje bez niczego. Dopiero wtedy, na ostatnią już prośbę księcia, schodzi z drzewa. 

Mężczyzna widzi przed sobą nagą dziewczynę, jest oniemiały z zachwytu. Jak to w baśniach bywa, od razu prosi ją o rękę i szczerze mówiąc, nie dziwię mu się. 




Gra 


Dziewczyna, choć dotknięta prawdziwą tragedią (utraty braci) i poddana srogiej próbie (siedem lat milczenia), nie straciła nic ze swojej kobiecości. To, co robi siedząc na drzewie jest prawdziwym popisem kobiecego wdzięku i zmyślności. Bo dzieją się tam dwie rzeczy. Po pierwsze - ona sama poddaje księcia próbie. Zamiast wykonać jego polecenie, wciąga go do swojej własnej gry. Zachęca, by ten, nie wiedząc jaka ona jest naprawdę, chciał jej więcej i więcej. Pozostawia po sobie ślady, odwlekając moment spotkania w czasie. To co się działo pod drzewem musiało być dla mężczyzny nieznośne. Za każdym razem, kiedy książę otrzymywał jedynie odroczenie, jego pożądanie musiało wzrastać. Na takim ciągłym "za sekundkę" można się nieźle zafiksować... przedłużająca się gra wstępna, albo bardzo zmysłowy striptiz. Czy jest to złe? Absolutnie nie. To właśnie gry tego typu stanowią najwspanialszy ze smaków pierwszego kontaktu między mężczyzną a kobietą.

Z mojej perspektywy, jako mężczyzny, to kobieta wyznacza długość takiego odroczenia. Być może w rękach mężczyzny leży działanie, w jego oku kumuluje się pożądanie, ale to kobieta mówi jak długo to potrwa, a im wprawniej rozumie ona samą grę, tym więcej przyjemności taka gra dostarcza obu stronom. To nie jest seria mechanicznie wykonywanych czynności, to wirtuozerskie operowanie czasem, które jedynie podnieść ma napięcie pomiędzy uczestniczącymi w grze osobami. I w tym dziewczyna na drzewie nie ma sobie równych.


Pragnienie spełnienia często jest tym, w czym się zakochujemy. Może więc książę kochał ją, zanim ta zeszła  z drzewa. Zakochał się w jej śladach, w strzępkach jej obecności. Być może, choć sama baśń nie stawia tego jako pewnik. Na pewno jednak książę dał się wciągnąć w grę dziewczyny. 

Dopóki gra trwała, oboje graczy grało w nią najlepiej jak umiało. On mówił zejdź, ona przeciągała tę grę w czasie. Lecz kiedy staje przed nim kończy się gra, a zaczyna szczerość. 


Szczerość


Właśnie. Po drugie dziewczyna jest szczera. Kiedy schodzi, staje przed księciem naga. Oczywiście już w dosłownej warstwie jest to piękny obraz i osobiście bardzo chciałbym się znaleźć na miejscu tego szczęściarza, ale jeśli przeniesiemy tę nagość w wymiar symboliczny, siostra nieszczęsnych braci-ptaków okaże się najniezwyklejszą kobietą świata. Już wiemy, że potrafi ona bardzo wprawnie grać w erotyczną grę. Pamiętajmy jednak, że każda gra ma znamiona pozoru. Ma coś ukryć, ustanowić zestaw pewnych sztucznych zasad, na które zgadzają się jej uczestnicy w celu uzyskania przyjemności. Może ona powiedzieć jakim kto jest graczem, ale mało mówi o tym, jakim kto jest człowiekiem. 

Kiedy dziewczyna gra, to gra, lecz kiedy decyduje się zejść z drzewa na żadne gry nie ma miejsca. Jest sobą i nie boi się tego. Milczącą, pewnie trochę przestraszoną i oszałamiająco piękną. To piękno wynika zapewne w dużej mierze właśnie ze szczerości. Nie skrywa się za makijaże, nie skrywa za gustownymi ciuchami ani zachęcającymi słowami. Nie uwodzi księcia dowcipem. Ona po prostu jest. Staje przed księciem będąc tylko sobą i, jeśli nie stało się to wcześniej, to właśnie w takim kimś zakochuje się mężczyzna. Wniosek - musiała być naprawdę niesamowita. Jak biblijna Estera, nie potrzebowała nic, by być najpiękniejszą ze wszystkich kandydatek na żonę Achaszwerosza.


I pozwólcie, że zapytam: Panie, kiedy spotykacie mężczyznę, czy jesteście na tyle odważne by stanąć przed nim "nago"? Czy jesteście na tyle pewne siebie, żeby na randkę się nie wymalować, albo ubrać w coś wyjątkowo niegustownego? Albo inaczej - czy jesteście w stanie pokazać się bez maski kobiecych atrybutów (wymieńcie sobie te, których najczęściej używacie, żeby się przypodobać). I drugie pytanie: za czym najczęściej się ukrywacie? I jeszcze może trzecie: dlaczego się ukrywacie? 

Panowie: A wy? Czy potrafilibyście nie imponować kobietom wielkością swojego portfela, waszymi osiągnięciami, rozmiarem klaty, albo ego? W jaki sposób ukrywacie swoją nagość... tę symboliczną? I po co? 

Oczywiście te pytania mają sens dopiero na pewnym etapie znajomości. Bo przecież na początku zawsze jest gra. Gra spojrzeń, wymiany uprzejmości lub ciętych słówek. Gra proszenia i odwlekania. Problem pojawia się w chwili, gdy trzeba zejść z drzewa. W milczeniu i nago. To odważny krok. I chyba warto go podejmować. Pokazać kim się jest bez względu na konsekwencję. Naszej bohaterce się to udało. Kto wiem, może zawsze się udaje, tylko mało kto próbuje.

***


Autorami wykorzystanych ilustracji są: Warwick Goble, Jane Rey, mercer meyer, Raphael Tuck

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz