27.3.14

A Siostrzyczka Maryjka... 


Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Krzew Jałowca zbliża się wielkimi krokami. Już w sobotę w Cafe Foyer zmierzymy się po raz kolejny z tą niezwykłą opowieścią. Szczegóły: TUTAJ

Z tej okazji pogrzebałem trochę po sieci i wygrzebałem trochę materiału ilustrującego tę baśń. Szczególnie polecam niebiesko-czerwoną serię Min Young. 


Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass


Juniper Tree, Krzak Jałowca, Krzew Jałowca, Mateusz Świstak, Baśnie na warsztacie, Bajdura, Krass

A tak przy okazji - czy oglądając te ilustracje nie mieliście wrażenia, że jałowiec wygląda trochę inaczej?

***

Dzisiejszy wpis sponsorują: Maurice Bernhard Sendak, Kay Nielsen, Louis Rhead, Natalia Pierandrei, Min young, starsong studio





24.3.14

Dokarmianie wilków

Dokarmianie Wilków, Red Riding Hood, Czerwony Kapturek, Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, Zmierzch, Meyer, Belle, Bracia Grimm, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak

Na warsztacie: Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie (film), Gwiezdne Wojny, wilki

Dałem sobie zadanie, że na warsztat wezmę filmy oparte na baśniach. Swego czasu był ich całkiem spory wysyp. Zdarzyła się Śnieżka i Łowca, Hansel i Gretel: Łowcy czarownic, Jack Zabójca Olbrzymów, do tego jeszcze kilka seriali i Nieustraszeni Bracia Grimm Terry'ego Gilliama. 

I na koniec tej wyliczanki, a na początek dzisiejszego wpisu musi pojawić się jeszcze Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, czyli Czerwony Kapturek. W zasadzie najchętniej pominąłbym ten film milczeniem, bo wszystko w nim jest złe i nieciekawe. Może zostawiłbym odrobinę ciepłych słów dla oczu Amandy Seyfrid (niestety tylko dla oczu...) grającej Kapturka, ale to chyba tyle. Plastikowy świat będący popłuczynami po Zmierzchu. Horror dla nastolatków, z ładnymi chłoptasiami i dziewczynkami, ponadto zerową fabułą, która w skrócie przedstawia się tak: 

Ona jest już nastolatką, a na imię jej Valerie. Podkochuje się w jednym takim, co to się w nim podkochuje od dzieciństwa. Na imię mu Peter. W okolicy szaleje wilkołak. Zjawia się pogromca wilków Solomon. W osaczonej przez wilka i apodyktycznego Solomona wiosce giną ludzie i dzieje się romans. Petera i Valerie oczywiście. Jest jeszcze ten trzeci, ale potrzebny był chyba tylko po to, żeby plakat lepiej się komponował. W końcu Wilk i Kapturek stają w śmiertelnej konfrontacji, w której to zwierzę kończy ze srebrem w bebechach. Niestety Peter zostaje ugryziony i sam się przemienia. W ostatniej scenie Valerie spotyka wilka na swojej drodze. Idzie za nim w las. 

Czerwony Kapturek

Film kończy się więc grasującym po lasach wilkołakiem, dokładnie tak, jak się zaczął. Różnica polega na tym, że teraz to jest niby dobry wilk, bo główna bohaterka darzy go uczuciem.

Chodzi o wilka


Wioska Valerie miała problem i problem ten nie został rozwiązany. Ci, którzy zginęli, pozostali martwymi, a ci, którzy wciąż żyją, nie wiadomo, czy dożyją następnego nowiu. Podobnie jest ze Zmierzchem - Bella też buja się w wampirze. A wampir to wampir. I wampira trzeba ubić. I wilka. I trolla. I smoka.

Tak przynajmniej uważają baśnie - zabij smoka, a otworzą się przed tobą wszystkie skarby, których strzegł. Tymczasem przykład Dziewczyny w czerwonej pelerynie (a jeszcze bardziej Zmierzchu) pokazuje, że teraz wzorce się odwracają. Skarbem stał się sam wilk. Stare opowieści uczyły pokonywać własne potwory, nowe uczą, że jeśli pokocha się potwora, to on da nam moc.

Myślę, że takie podejście bardzo wiele czerpie z psychoanalizy. Lekarstwem jest świadomość. Poznanie daje możliwość posunięcia się do przodu. Poznaj smoka, a smok stanie ci się posłusznym. Kto wie, może nawet dopuści cię do swojego leża, gdzie drzemią wielkie skarby, abyś i ty mógł mieć w nich swój udział.

Dokarmianie Wilków, Czerwon Kapturek, Red Riding Hood, Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, Zmierzch, Meyer, Belle, Bracia Grimm, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak

Człowiek uczony jest przyjaźnić się ze smokami. Odwraca wzrok w stronę swoich problemów, żeby je zrozumieć i okiełznać. Dziś nie zabija się smoków. dziś pracuje się z nimi. Nie czeka się na bohaterów, którzy postawią przed smokiem napełnioną siarką owce, albo po prostu ubiją bestię. Ba - nawet jeśli zjawi się jakiś bohater, gotów zaryzykować własne życie, by rozwiązać problem, traktowany jest, jak prostak i brutal. Tymczasem smoki przejadają zapasy naszej wioski, zabijają jej dziewice i sieją postrach dookoła.

Nadzieja w smoku


A my siadamy na skale i czekamy na to, aż smok się do nas odezwie. I być może myślimy, że to siedzenie odkryje przed nami słaby punkt bestii, ale póki siedzimy na skale, smok sieje spustoszenie. O wiele bardziej zaczyna nam zależeć na smoku, niż na tym, żeby normalnie żyć. Tak, jakby każdy smok niósł za sobą obietnicę skarbów. Być może tak jest, ale nikt nie zastanawia się nad pytaniem, czy będzie się chciał nimi podzielić. Naiwnie wierzymy, że tak. Drugie pytanie, które rzadko jest zadawane, brzmi tak - jeśli można oswoić smoka i wymaga to czasu - ilu ludzi ucierpi, umrze z głodu, lub zginie w smoczej paszczy, zanim uda się z bestią dogadać? Często wyobrażamy sobie Draco z "Ostatniego smoka" (jeśli ktoś jeszcze pamięta ten film), gdy tymczasem mamy do czynienia ze Smaugiem.

Dokarmianie Wilków, Czerwony kapturek, Red Riding Hood, Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, Zmierzch, Meyer, Belle, Bracia Grimm, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak

Pytanie, które za tym wszystkim stoi jest takie: Dlaczego wybieramy życie smoka nad życie mieszkańców wioski? Dlaczego dziewczyna idzie z wilkiem w las i uważa, że wszystko jest w porządku? Przychodzą mi do głowy dwie odpowiedzi.

Haracz dla wilka


Po pierwsze - słabość każe nie podejmować radykalnych decyzji. Zmiana jaką jest zabicie wilka, smoka, albo rozwiązanie swojego problemu jest tak przerażająca, że pozwalamy bestii opanować las dookoła wioski i sterroryzować jej mieszkańców. To trochę tak, jak z płaceniem haraczu. Przychodzi zbir i żąda ,powiedzmy, piątaka. I my mu płacimy tego piątaka. I on przychodzi znowu, i my znowu płacimy. I on znowu, i my znowu. I on, i my, i tak przez dwa lata. Wynajęcie pana do zrobienia ze zbirem porządku, to powiedzmy dwieście złotych. Kwota niewyobrażalna, zwłaszcza, że niebawem przyjdzie zbir i znów będzie od nas chciał piątaka. Odrzucamy więc pomysł wydania dwóch stówek, zamiast tego zaczynamy przyglądać się zbirowi z innej perspektywy. Że taki silny, że taki obrotny, że tak nam pięknie ochronę zapewnia, że ma takie wielkie oczy, żeby nas lepiej widzieć i takie wielkie uszy, żeby lepiej słyszeć. Ba wtedy zbir-wilk-smok-problem staje się dla nas wręcz ważny i nie potrafimy wyobrazić sobie życia bez niego.

Jak to wygląda na co dzień, chyba nie muszę nikomu tłumaczyć. Narzekania na rząd, choroby, depresję, partnera, które do niczego nie prowadzą, to nasz chleb powszedni. Karmimy wilka, więc wilk rośnie. A my mamy coraz mniej i mniej siły.

Szukanie Ciemnej Strony Mocy


Dokarmianie Wilków, Czerwony Kapturek, Red Riding Hood, Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, Zmierzch, Meyer, Belle, Bracia Grimm, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak

Druga sprawa jest związana z poszukiwaniem siły, mocy, a może nawet boskości. Coś niedobrego porobiło się w tej kwestii w naszych czasach. Szukamy tej boskości (czy mocy, czy siły, czy zwał jak chciał) z wiarą, że ta moc jest w nas. Boskość zewnętrzna straciła ostatnio kredyt zaufania. Więc przyglądamy się temu, co w nas ma moc i widzimy, że najsilniejszy jest wilk. Już może nawet nie sam problem, ale ta ciemna strona, w której problem ma swoje korzenie. Piękna już nie chce odczarować bestii - sama chce się nią stać. Przejść na stronę, w której można doświadczyć siły. Tej siły, której tak bardzo nam brakuje. Tej siły, która ma kolor czarny i, niestety, żadnego innego. Z czasem to tej siły zaczniemy poszukiwać. 

Jest w Dziewczynie w czerwonej pelerynie taka scena - wilkołak staje naprzeciwko Solomona. Wszyscy wkoło szepczą z przerażeniem, jaki wielki jest wilk. Na to Solomon spina konia ostrogami i z wyciągniętym przed siebie mieczem rusza na bestię, krzycząc - "Bóg jest większy!". Chwilę później, Solomon leży na śniegu pod ciałem swojego zagryzionego konia... i tyle jeśli idzie o wielkość Boga. 

Przypomina mi się pewna historia, którą usłyszałem od jednej z matek. Jej dzieci uczestniczyły w urodzinach jakiegoś swojego kolegi. Tematycznie impreza toczyła się wokół Gwiezdnych wojen. Dzieciaki wskoczyły w stroje (dostępne na miejscu). Zagęściło się od szturmowców i tylko szturmowców. Żadnego Yody, żadnego wujka Bena, żadnego Luke'a. Jedyny wyjątek stanowił solenizant - ten był Darthem Vaderem. 

Dokarmianie Wilków, Red Riding Hood, Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie, Zmierzch, Meyer, Belle, Bracia Grimm, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak, Darth Vader, Gwiezdne Wojny

Ciemna strona mocy, to też moc. Pytanie, czy to moc, z której chcemy korzystać. Czy warto? Czy można?


***


Krzew Jałowca w Cafe Foyer


Krzew jałowca, Cafe foyer, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak, bajdura, KRass, Baśń Braci Grimm


Krzew Jałowca ponownie w Krakowie. 
29 marca godzina 20.30
Cafe Foyer - teatr im. Juliusza Słowackiego
bilety 15 złotych


W zbiorze baśni braci Grimm jest opowieść, której nie czyta się dzieciom, którą niejeden dorosły pomija po przeczytaniu kilku akapitów, którą chcemy wam opowiedzieć. Nosi tytuł - Krzew Jałowca.

Mroczna i zagadkowa. W tej zagadkowości pęka wszystko to, co myślimy o baśniach. W tej zagadkowości objawia się wszystko to, czym baśnie są – Życiem, ze wszystkimi jego aspektami. I tymi jasny i tymi najczarniejszymi.

Bo baśnie żyją. Żyją w książeczkach dla dzieci, ale jeszcze bardziej w podświadomości. Mroczne lasy, szklane góry, złe macochy i sieroty wędrujące ku odkryciu swojej siły to tylko nazwy, które każdy podświadomie rozumie.

Poza opowieścią, wspólnie weźmiemy ją na warsztat, zdzierając z niej kolejne warstwy znaczeniowe Krzewu Jałowca.

Zapraszamy osoby o mocnych nerwach.
Zapraszamy dorosłych i tylko dorosłych.
Zapraszamy na baśń!

Uwaga!

To wydarzenie może Was porazić: charyzmą opowiadaczy, nietuzinkowością elektronicznej muzyki, narastającym napięciem.
Opowieść ciągnąć będę Joanna Kisielewska (bajdura), Mateusz Świstak (basnienawarsztacie.blogspot.com) oraz Krass.


Zapraszamy

7.3.14

Ze stajni Disney'a

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak


Na warsztacie: Annie Leibovitz, Disney


Disney żyje w świecie swoich baśni, a my niestety żyjemy w świecie baśni Disneya. Bo jak wygląda Piękna, jak Bestia, jak Śnieżka, a jak Kopciuszek. Wszystkie mają twarze skrojone przez rysowników disnejowskiej wytwórni. Wszystkie księżniczki mają przypisane sobie mundury, wszystkie historie kończą się tak samo. Baśnie według Disneya żyją w głowach. 

A Disney o tym wie i sam bawi się tą konwencją. Co jakiś czas organizuje sesje zdjęciowe, do których zaprasza znane twarze. Wbija te znane twarze w uniformy swoich baśniowych postaci i wychodzą z tego efekty jak poniżej... spust naciska zawsze Annie Leibovitz. 


Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Alladyn, JLO, Jennifer Lopez
Dodaj napis

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Alladyn, Whoppie Goldberg

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, angelina jolie, Dzwonnik


Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Kopciuszek, Scarlett Johanson

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, David Beckham, Śpiąca królewna

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, roszpunka, Tailor Swift

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Śnieżka

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Śnieżka, Alec Baldwin

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Śnieżka, Raichel Weisz

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Juliane Moore, Syrenka

Baśnie na warsztacie, baśnie disneya, Piękna i bestia, penelope Cruze, Jeff Bridges, Annie Leibovitz, Mateusz Świstak, Mała syrenka




6.3.14


Krzew Jałowca w Piwnicy pod BaranamiBaśnie na warsztacie, Baśnie Braci Grimm, mroczne baśnie, piwnica pod baranami, Mateusz Świstak, Bajdura, Krass

Tym razem nasza magiczna opowieść zagości w magicznym miejscu. Piwnicy pod Baranami.

W zbiorze baśni braci Grimm jest opowieść, której nie czyta się dzieciom, którą niejeden dorosły pomija po przeczytaniu kilku akapitów, którą chcemy wam opowiedzieć. Nosi tytuł - Krzew Jałowca. 

Mroczna i zagadkowa. W tej zagadkowości pęka wszystko to, co myślimy o baśniach. W tej zagadkowości objawia się wszystko to, czym baśnie są – Życiem, ze wszystkimi jego aspektami. I tymi jasny i tymi najczarniejszymi. 

Bo baśnie żyją. Żyją w książeczkach dla dzieci, ale jeszcze bardziej w podświadomości. Mroczne lasy, szklane góry, złe macochy i sieroty wędrujące ku odkryciu swojej siły to tylko nazwy, które każdy podświadomie rozumie.

Poza opowieścią, wspólnie weźmiemy ją na warsztat, zdzierając z niej kolejne warstwy znaczeniowe Krzewu Jałowca.

Zapraszamy osoby o mocnych nerwach.
Zapraszamy dorosłych i tylko dorosłych.
Zapraszamy na baśń!

Uwaga!

To wydarzenie może Was porazić: charyzmą opowiadaczy, nietuzinkowością elektronicznej muzyki, narastającym napięciem.


Opowieść ciągnąć będę Joanna Kisielewska (bajdura), Mateusz Świstak (basnienawarsztacie.blogspot.com) oraz Krass.

Zapraszamy!

Bilety: 15 zł

Joanna Kisielewska – ukończyłam polonistykę na Uniwersytecie Śląskim oraz kursy choreoterapii, dramy, ruchu autentycznego, arteterapii. W opowieściach, które kreuję spotyka się słowo z muzyką, obserwuję i wyrażam wzajemną inspirację słowa i dźwięków. Do słuchaczy lubię przychodzić z pewnego rodzaju wezwaniem, by opowiadana historia mogła toczyć się dalej, potrzebna jest ich aktywność. Opowiadam tak, by słuchały nie tylko uszy, ale też pozostałe zmysły.

Mateusz Świstak – Opowiadam baśnie, piszę baśnie, a także piszę o baśniach na blogu http://basnienawarsztacie.blogspot.com/.
Prowadzę warsztaty dla dzieciaków (opowiadanie łączę z rysunkiem i aktywnością ruchową, wymyślam i prowadzę eventy, opowiadam dorosłym (Baśnie dla dorosłych), prowadzę warsztaty dla dorosłych - Z jakiej bajki jesteś? w poszukiwaniu wewnętrznego archetypu. 


Najważniejsza dla mnie jest symbolika baśni, przenoszenie tekstów sprzed wieków w naszą codzienność, gdzie ich znaczenia są niezwykle aktualne, gdzie baśnie mogą znów zacząć żyć i pomagać w całkiem ciężkich problemach.
Lubię stary dobry jazz.


Krass – komponuję, gram, miksuję i remiksuję, piszę muzykę i o muzyce. Muzyce elektronicznej. Syntezowanymi dźwiękami opisuję rzeczywistość. Ciężkimi, w klimacie cyberpunk. Tworzę wizualizacje. Współpracuję nie tylko z muzykami, ale także projektantami mody i artystami wszelkiej maści. Moja muzyka to nietypowa ilustracja dla baśni, trzeci głos narratora, który pozwala baśni zagnieździć się w rzeczywistości XXI wieku. Baśń nie jest archaiczna, jej warstwa dźwiękowa również nie może taka być. To daję baśni. Pochodzę z Łodzi.

3.3.14

Strategie rodzicielskie

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, rozwój dziecka, zły rodzic, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak


Na warsztacie: Śpiąca Królewna, Żelazny Jan, Sinobrody

Nie wszyscy rodzice są doskonali. Czasem robią dzieciom krzywdę celowo, jak to w zwyczaju mają złe macochy, a czasem tak bardzo kochają oni swoje dzieci, że nie chcą ich stracić. Chcą, żeby dzieci były zawsze przy nich, nawet jeśli dziecko nigdy nie miałoby przez to dojrzeć. Jak mówią o tym baśnie?

Dziś trzy przykłady niedoskonałych rodziców. Tych którzy chronią dzieci przed światem i tych, którzy grożą. Tych, którzy nie chcą, żeby ich dzieci dojrzały.

Stopień pierwszy: "Kiedy Różyczka będzie miała piętnaście lat, ukłuje się wrzecionem i umrze". Z takimi życzeniami zostawiła zła wróżka nowego członka królewskiej rodziny. Sytuację dość niezręczną załagodziła co prawda następna wróżka, zamieniając śmierć na stuletni sen, jednak nie uspokoiło to ojca. Król postanowił usunąć z kraju wszystkie wrzeciona, żeby jego córka na pewno nie dotknęła kiedykolwiek, któregokolwiek z nich. To oczywiście początek "Śpiącej królewny".

Stopień drugi: Królewicz bawił się piłką. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że niesforna zabawka wpadła do klatki z dzikim człowiekiem. Dziki człowiek nie chciał oddać chłopcu piłki, chyba że ten otworzy klatkę. Kluczyk do niej znajdował się pod poduszką matki chłopca. Tak zaczyna się baśń o "Żelaznym Janie".

Stopień trzeci: Sinobrody zostawił swoją żonę z pękiem kluczy. Nie wolno było jej otwierać tylko jednego pokoju, który został jej precyzyjnie wskazany. Za otwarcie groziła jej śmierć. 

Myśląc o zachowaniu króla, królowej i Sinobrodego chciałbym dziś opowiedzieć o trzech różnych strategiach sprawowania władzy nad dzieckiem. 

Wszystkie wrzeciona świata, czyli ukrycie


"Śpiąca królewna" to jedna z lepiej omówionych baśni. Interpretacje zwracają uwagę na to, że trzynaście wróżek symbolizuje trzynaście miesięcy księżycowych, co wiąże się z kobiecym cyklem menstruacyjnym i kwestią dojrzewania.

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, zły rodzić, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak

Dziewczynka już w kołysce zostaje skonfrontowana ze swoją przyszłością. Będzie piękna, mądra i cnotliwa, co bardzo podoba się jej rodzicom, niestety, kiedy przychodzi do sprawy tak elementarnej jak stanie się kobietą, cała ta piękna wizja leci na łeb. Trzynasta wróżka (ta nie zaproszona) gra bardzo ostro - na narzędzie zagłady wybiera wrzeciono - symbol absolutnie kobiecy. W czasach z których pochodzi baśń być kobietą znaczyło prząść, a prząść znaczyło tyle, co być kobietą.

Król rozkazuje ukryć wrzeciona, żeby chronić swoją córkę. Rozkaz jego dotyczy nie tylko Różyczki, dotyczy on wszystkich wrzecion w całym królestwie. Przez strach o życie swojej córki, król sprawia, że przędzenie ustaje na wszystkich jego ziemiach. Nie tylko jego córka nigdy nie będzie miała sposobności dowiedzieć się czym jest przędzenie. Wraz z nią nie dowiedzą się tego setki innych dziewczynek.

Czego król nie wie, to to, że nie wrzeciona powinien się obawiać, lecz płynącego czasu. Sen Różyczki nie pochodzi tylko z ukłucia. Pochodzi on z tego, że na piętnaście lat zatrzymany został naturalny proces rozwoju królewny. Decyzja króla wrzuciła dziewczynę w próżnię, odcięła od tego, czym miała się stać. Sen, był tylko naturalną konsekwencją tego odcięcia. Próby zapewnienia bezpieczeństwa, przerodziły się w stagnację. A potem stagnacja ta zaczęła obrastać kolcem. Być może kolce to błogosławieństwo, bo chroniły dziewczynę przed światem, zanim mogła do niego wrócić. Być może zaś to kolejne z przekleństw nadopiekuńczości ojca i absolutnej ochrony, jaką chciał córce zapewnić. Wszak wielu młodych mężczyzn zginęło wśród tych kolców próbując dostać się do zamku.

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, zły rodzić, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak

Ochrona odcina poprzez niepokazywanie, nietłumaczenie, nieprzygotowywanie. Rodzice zamiatają niewygodne tematy pod dywan i kiedy przychodzi dorastającej osobie skonfrontować się z seksem, przemocą, brakiem akceptacji, czy własnym dorastaniem, są na to niegotowe. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi o wierze, więc dzieci wierzą w cokolwiek. Nie rozmawiają o sztuce, więc dzieci doszukują się jej w multipleksach, nie rozmawiają o literaturze, więc dzieci czytają byle co.

Nie można pozwolić, żeby dziecko wciąż pozostawało dzieckiem. Czas i tak płynie, a miarą naszego rozwoju jest to, jak zmieniamy się z jego upływem. Dzieckiem można być tylko przez chwilę, a potem przychodzi czas na to, by dziewczynki stały się kobietami, a chłopcy mężczyznami. Twierdzenie, że jest inaczej, jest oszukiwaniem rzeczywistości. A rzeczywistość nie lubi być oszukiwana.

Złota piłka, czyli odwracanie uwagi


Wyobrażam sobie tę scenę tak: Królewicz bawi się piłką na placu. Obok w klatce siedzi dziki człowiek. Klatka jest w tym miejscu, od kiedy chłopiec pamięta, więc zupełnie nie zwraca na nią uwagi. Ten dziwny kudłaty gość, siedzący w środku, czasem być może go intrygował, ale ostatecznie, nie jest im razem po drodze... do pewnego momentu. Kiedy przychodzi odpowiednia chwila, chłopiec i tak wchodzi z dzikim w kontakt. Bo dziki człowiek jest dla królewicza tym, czym dla księżniczki jest wrzeciono.

Królewicz podchodzi do dzikiego człowieka z zainteresowaniem. Przychodzi czas, kiedy na zamkowej wieży zaczyna postukiwać pedał kołowrotka, przy którym staruszka przędzie nici, wabiąc królewnę w stronę wrzecion i przychodzi czas, kiedy piłka toczy się tam gdzie ma - prosto do klatki dzikiego człowieka. Dziki człowiek zaczyna z młodzieńcem rozmawiać, wchodzi z nim w typowo męską komitywę, obiecując wspólne przygody. Pierwszą z nich jest kradzież kluczyka.

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, zły rodzić, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak

I tutaj natrafiamy na sprytną strategię matki chłopca. Prawie niczego przed nim nie ukrywa. Dzikus od zawsze siedzi w klatce na placu. Chłopiec może i ma kontakt z męskością, ale nie na tym skupiona jest jego uwaga. Dostał do zabawy wspaniały gadżet, zabawkę ze szczerego złota, żeby nie przyszło mu czasem do głowy pomyśleć o czymkolwiek innym. Mógł wychodzić na podwórko, gdzie w klatce siedział Dzikus, a i tak nigdy nie zaprzątał sobie nim uwagi. Tak zniewala się męskość. Chłopcy mają swoje gadżety, mają swoje zabawy i to zabawy, które często reklamowane są twarzą dzikiego człowieka, mają swoje sporty ekstremalne, mają wszelkie protezy dzikości wykonane ze "złota" lub elektroniki pierwszego sortu (a czasem drugiego, trzeciego i dalej). Nie jest to atak na gadżety - mężczyzna ma w sobie coś takiego, jak wrodzoną pasję do gadżetów, jednak lubienie ich i orientowanie się w nich, to nie to samo, co skupienie całej swojej uwagi na złotej piłce.

Matka robi podmianę - zamiast złotego klucza, daje chłopcu złotą piłkę. Jej chłopczyk w ten sposób pozostanie jej chłopczykiem. Męskość? W porządku, chłopiec dobrze ją zna, przecież co dnia ogląda ją w klatce. Poza tym w ogóle go ona nie interesuje. Ma swoją piłkę... i nie ma pojęcia, gdzie znajduje się klucz do klatki z dzikim człowiekiem.

Jego chłopięcość jest bezpieczna. Jego męskość - zgubiona. 

Te właśnie drzwi, czyli ostrzeganie 

Sinobrody jako ojciec?

Na pewno staje się on dla swojej żony tym, czym był ojciec Różyczki, albo matka królewicza z "Żelaznego Jana" - strażnikiem na progu dorosłości, tej seksualnej, jak i tej duchowej. Był to ojciec (figura ojca), ale jeśli mogę tak powiedzieć, ojciec świadomy. Wiedział, że ukrywanie czegokolwiek nie ma sensu, że jego żona-córka prędzej, czy później i tak zajrzy do komnaty zwanej dojrzałością. Zamiast więc ukrywać wszystko, co ma z seksualnością i dojrzewaniem związek, robi rzecz inną. Wskazuje na to palcem i mówi, że nie wolno.

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, zły rodzić, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak


Oczywiście nie jest możliwe, żeby dziewczyna trzymała się z daleka od swojej komnaty (bo ta komnata, to było coś najbardziej jej w całym zamku) - zakrwawione ciała kobiet, to ciała kobiet dojrzewających, ciała przerażające, bo ranne. To, co mieszka w krwawej komnacie, to droga wszystkich kobiet. Droga do dojrzałości. 

A sinobrody? Ojciec okrutny, Satrun, wyrzekający się swojego potomstwa, próbujący pochłonąć je z powrotem w swoje trzewia (trzewia swojego zamku). Starzec, który zatracił zdolność wędrowania wraz z życiem. Zamiast tego, woli upychać je w stęchłe mury swojego zamczyska. Sinobrody to ten, który myśli, że wraz z nim przeminie rzeczywistość, że on trzyma w ręku szalę życia i śmierci, że to on ze swoją siną brodą jest wieczny, że jako jedyny ma rację bytu. 

To czego brakuje żonie, to młodość, to buzująca energia, kogoś, kto dopiero zaczyna życie. Jej pobyt w zamku sinobrodego to zatrzymanie, to stagnacja. Ale nie bierność. To czas, kiedy zasadzone w ziemi nasiono przygotowuje się do eksplozji stronę nieba, to sen śpiącej królewny.

Żona czekała, aż to, co stać się musiało, stało się. Nawet pod groźbą kary nie mogła powstrzymać tego, co dzieje się w jej ciele, co dzieje się w jej wnętrzu. To coś narastało przez sto kolejnych pokoi. Za każdym razem, kiedy kolejny klucz otwierał tajemnicę kolejnej komnaty, tego czegoś w jej wnętrzu było więcej i więcej. Wreszcie zostały ostatnie drzwi... a za nimi to, co nieuniknione, krew prawdziwego życia, jej życia... i wyrok.

Baśnie na Warsztacie, Żelazny Jan, Strategie rodzicielskie, zły rodzić, Śpiąca królewna, Sinobrody, Mateusz Świstak


Sinobrody, ten zły, ten który pragnie kontrolować to, czego kontrolować się nie da. Władza, jaką posiadał nad zamkiem, wydawała mu się absolutna. Pol Pot, Kim Dzon Ill, Amin, Kaddafi - wszyscy oni skrywali się za jego niebieską brodą. Jego umysł stanął ponad wszelkimi prawidłowościami natury. "Bądź taka, jak powiedziałem ci, że masz być. Przecież znasz zasadę". Nic z tego, panie sinobrody. Życie jest silniejsze niż twoja dyktatura. Dzieci, które poczuły swoją krew na rękach i które odnalazły upiorną komnatę w swoim wnętrzu, już nie mają wyboru, muszą iść. Muszą iść.

Choć z drugiej strony - czy kiedy na dziecku spoczywa groźba śmierci, czy będzie chciało otwierać kolejne komnaty, czy będzie miało na tyle odwagi, żeby dotrzeć do tej, w której skryta jest jego prawdziwa tożsamość. Poproście kogoś, żeby krzyknął, tak po prostu. Spróbujcie sami krzyknąć, tak po prostu (jeśli macie warunki, to może nawet teraz). Dziecko, któremu grozi śmierć, może nie chcieć w ogóle patrzeć na klucze. Może samo zacząć przestrzegać przed otwieraniem kolejnych drzwi, bo wie, że palec sinobrodego naznaczył je śmiercią. I dziecko nawet się nie spostrzeże, gdy jego twarz obrośnie puchem w sinym kolorze i samo zacznie grozić innym śmiercią.


Pytanie


Jest jedno pytanie, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi, a które dręczy mnie, gdy piszę ten tekst, dręczy, kiedy włączam wiadomości. Dręczy, kiedy patrzę na kolejne zastępy sinobrodych wchodzące w życie i życie blokujących. Dręczy mnie, kiedy widzę śpiące królewny, które mogłyby być wspaniałymi kobietami i królewiczów, którzy zamiast poznawać swoją wartość, wolą poznawać wartość swojej złotej piłki (czymkolwiek by ona nie była). Dlaczego tak się dzieje? Po co te wszystkie strategie? Po co rodzice robią swoim dzieciom to, co robią? No po co?

***

Dzisiejsze ilustracje sponsorują: Pierre Droal, Eywind Earl, Majali, John Berkley, Sebastiaan van Donick, Stephen Web

Myśli po drodze, albo przypisy:

Śpiąca królewna: jeśli zaproszono dwanaście wróżek, a ta nie zaproszona była trzynastą, ale wepchała się przed dwunastą wróżkę i ta która była dwunasta, składała życzenia jako trzynasta, to która była dwunasta, a która trzynasta?
Zła była - 12/13 (niepotrzebne skreślić)
Dobra była - 12/13 (niepotrzebne skreślić)
Jak to wpłynie na interpretowanie baśni.

Ostatnia wróżka musiała przecież mieć coś na myśli, kiedy przyszła w odwiedziny do królewny. Musiała jednak zmienić swoje życzenie, żeby uratować królewnie życie. Pytanie więc brzmi: Jakiego życzenia Różyczka nie usłyszała od ostatniej wróżki?

Jeżeli przez 15 lat w królestwie nie przędzono, w jakich łachmanach musieli chodzić tam wszyscy!

Żelazny Jan: 
pisząc fragment o gadżetach, ciągle stawało mi przed oczami logo firmy Toys for Boys - miejsce, w którym mieszkają idealnie bezużyteczne gadżety, które absorbują tony uwagi.

Gadżetem w zasadzie może być wszystko. Kwestia nie przedmiotu, a tego jaką percepcją go darzymy. Apple robi świetne komputery, które w większości kupowane są ze względu na nadgryzione jabłko, którym można pochwalić się znajomym. Podobnie z markowymi samochodami, ciuchami i wszystkim.

O ile łatwo wnioskować, kto schował kluczyk pod poduszkę, o tyle trudniej odpowiedzieć na pytanie - kto zamknął dzikiego człowieka w klatce. Królowa, czy król? A może jeszcze ktoś inny?

Sinobrody 
Czy krwawa komnata była najbardziej męską, czy najbardziej kobiecą częścią tej opowieści? Fascynuje mnie pojemność tej baśni. Wskazówka prowadzenia interpretacji baśni - nie zniewalać sensów w jedną interpretację. Wyznaczać wyraźną granicę pomiędzy interpretacjami. Funkcja poznawcza interpretowanie i funkcja ludyczna nie upoważniają mnie do produkowania bełkotu.

Wymienianie Hitlera i Stalina w kręgu największych dyktatorów stało się banalne... choć zdecydowanie wciąż zajmują pierwsze dwa miejsca w rankingu.

2.3.14

Piękna opowieść o pięknej i bestii


like!konik, Baśnie na warsztacie, Piękna i Bestia, Beauty and the beast, Mateusz Świstak, Warsztaty dla dzieci, Warsztaty rysunkowe, Warsztaty teatralne

Baśniowa Szkoła Rysunku w like!koniku - cykl spotkań z baśniowymi historiami dla dzieci od 4 lat, podczas których uczestnicy będą mogli wcielić się w bohaterów swoich ulubionych opowieści, nauczyć rysować, poznać podstawy improwizacji ruchowej, zabaw z głosem i koordynacją. 

Każde ze spotkań poświęcone jest innej opowieści i skupia się na aktywności innych zmysłów i innych umiejętności.

8 marca 2014, godz. 10:30: Piękna i Bestia 

Klasyczna baśń o spotkaniu, które może zmienić życie na lepsze. Ona jest Piękna, a on jest straszny.
Czy zdąży go pokochać, nim czar, który ciąży na nim sprawi, że pozostanie bestią na zawsze? 
Podczas zajęć uczestnicy nauczą się jak rysować lwy, krowy, barany, kury, kozy i inne zwierzęta, a potem jak mieszać poszczególne elementy zwierząt, żeby tworzyć niezwykłe stworzenia. 

Jak będą się nazywać? 
Wszystko się okaże.

Zapisy na stronie Like!konika