20.10.20

 Hejtowanie Kapturka

#hejt 


Na warsztacie: Czerwony Kapturek, bezpieczeństwo w sieci, hejt, "Bądź z innej bajki"


Artykuł o Królowej Śniegu i patostreamingu znajdziecie TUTAJ.


Wyobraźcie sobie taką sytuację: Idziemy przez las. Jest piękny lipcowy poranek, a promienie słońca wbijają się swoimi świetlistymi snopami w leśną ściółkę. Gdzieś w koronach drzew świergoczą ptaki, a pod naszymi stopami przebiega wiewiórka. Jest tak pięknie, że nie potrafimy pomieścić tego piękna w sobie. Chwytamy więc za komórkę i strzelamy focię. My w tym pięknym miejscu – niech inni też się cieszą. Zdjęcie powędrowało do sieci, a tam... zresztą, zobaczcie sami: 



Jeśli filmik się nie odtwarza, kliknijcie TUTAJ 

Powyższy filmik powstał w ramach kampanii "Bądź z innej bajki", której pomysłodawcą jest stowarzyszenie Góry Kultury. Kampanię zrealizował Państwowy Instytut Badawczy NASK i Ministerstwo Cyfryzacji. 

W dzisiejszym tekście zajmiemy się hejtem, czyli umieszczaniem obraźliwych, pełnych nienawiści komentarzy – czasem celowo, czasem pod wpływem emocji – których celem jest poniżenie atakowanej osoby. Zjawisko to jest prawie tak powszechne jak dostęp do internetu. Warto więc przyjrzeć mu się bliżej.


Las

Bardzo podoba mi się porównanie internetu do lasu. Bo z surfowaniem po sieci jest jak ze spacerowaniem po lesie. Z jednej strony jest pięknie: otaczają nas drzewa, pachnie mchem i co rusz możemy trafić na jakiś zachwycający zakątek. Możemy schylić się i zerwać świeżo wyglądającą jagódkę, albo dorodnego prawdziwka. Z drugiej strony, w lesie są miejsca, do których lepiej nie zaglądać - dzikie mateczniki, legowiska drapieżników, albo gniazda pająków. Może okazać się, że jagódka po którą sięgamy jest wilcza, a zamiast prawdziwka trafi się nam szatan. Oczywiście im więcej obcujemy z lasem, tym łatwiej jest nam omijać jego niebezpieczeństwa. Jednak, gdy dopiero zaczynamy naszą przygodę z leśnymi wędrówkami, jesteśmy o wiele bardziej narażeni na czające się tam i tu niebezpieczeństwa. Tak jak Kapturek. 



Warto zauważyć już na początku, że Kapturek nie mógł uniknąć zagrożeń, jakie czekały na niego w lesie. Tak samo jest z siecią - jeśli z niej korzystamy, z automatu jesteśmy narażeni na to, że prędzej czy później trafimy na jej mroczniejszą stronę. I można by powiedzieć - chcesz być bezpieczny - nie korzystaj. Problem w tym, że nie jest to już możliwe. Powiedzieć dzisiejszej młodzieży, żeby nie korzystała z sieci, to tak, jakby powiedzieć komuś, kto mieszka w chatce w środku lasu, żeby nie wychodziło do lasu. Dziś dla młodego człowieka sieć to po prostu drugie pół życia. I jedyne, co możemy z tym zrobić, to pomóc dziecku w sieci funkcjonować bezpiecznie. Zwłaszcza, gdy pojawi się wilk. 


Kapturek i Wilk


Dlaczego Kapturek padł ofiarą wilka? Publikowanie zdjęć w sieci samo w sobie jest ryzykowne. Jest zdjęcie, jest przecież pretekst do hejtu i cyberprzemocy, tak jak w przypadku naszej bohaterki. Albo narazić młodego użytkownika na inne niebezpieczeństwa. Szczególnie jeśli publikujemy je w mediach społecznościowych na niezabezpieczonych profilach dostępnych dla wszystkich użytkowników.

Dlaczego wilk zaatakował Kapturka? Cóż - na to pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów. Być może nasz wilk był znajomym dziewczyny, który w realu miał z nią konflikt i wykorzystywał anonimowość, jaką zapewnia internet, żeby się odegrać. Być może zaś był po prostu drapieżnikiem (czyt. internetowym trollem), który patrolował sieć w poszukiwaniu swoich ofiar. Czy trafi na matkę, która pyta, jak radzić sobie z opryszczką u niemowlaków, czy dziewczynkę wrzucającą selfiaka z lasu - jemu to nie robi różnicy. Zaatakuje. Dlaczego? Może bawi go poczucie anonimowej władzy, może wyładowuje swoje frustracje... trudno powiedzieć. 

O wiele łatwiej natomiast stwierdzić, co może stać się Czerwonym Kapturkiem. Szczególnie, gdy nie skończy się na jednym nieprzyjemnym komentarzu. Negatywne komentarze wpływają na jego percepcję świata. Las przestaje być postrzegany przez Kapturka jako miejsce przyjazne. Zaczyna dostrzegać jego mroczną stronę, zaczyna czuć się w nim niepewnie. Wreszcie komentarze Wilka konsumują pewność siebie Kapturka, a w dużej mierze także jego poczucie własnej wartości. I być może wyda się Wam to wydumane, bo to przecież "tylko" internet. Pamiętajcie jednak, że dla dzisiejszej młodzieży bycie w sieci jest często tak samo ważne jak bycie poza nią. To drugie pół życia. I nie ma się co na to obruszać. Trzeba raczej przygotować do tego nasze dzieci. 


Zauważcie zresztą, że zarówno oryginalna baśń (a przynajmniej ta Grimmowska), jak i nasza, cyfrowa jej adaptacja, opierają się na braku doświadczenia głównej bohaterki. Gdyby Kapturek był choć odrobinę obyty, czy to z lasem, czy z siecią, wilk nie miałby szans wpłynąć na niego w stopniu, w jakim to zrobił. 


Mieszkańcy Lasu

Gdy wilk umieszcza komentarz, wszyscy inni mieszkańcy lasu idą ślepo za jego przykładem i sami zaczynają hejtować Kapturka. Niestety - czasem tak dzieje się także w rzeczywistości - negatywny komentarz może dać innym przyzwolenie do rozlania własnej żółci. Ostrzał negatywnymi treściami zaczyna się potęgować. Wilk rośnie w siłę, a las, w jakim znalazł się Kapturek, nie jest już przyjemny. Osacza dziewczynę, stając się coraz ciemniejszy i ciemniejszy. 

Na szczęście rzeczywistość nie zawsze maluje się w aż tak ciemnych barwach. Czasami wystarczy jeden głos sprzeciwu wobec hejtera, aby powstrzymać innych przed dodawaniem swoich uszczypliwości. To duża nauka dla nas. Zanim wyklikamy jakiś złośliwy komentarz, zastanówmy się dwa, a nawet trzy razy. Bo każdy nasz komentarz ma znaczenie. A pamiętajcie - to my jesteśmy mieszkańcami lasu, jakim jest internet. 


Babcia

Czasem potrzebna jest radykalna decyzja osoby dorosłej, żeby odciąć dziecko od negatywnego wpływu hejtu. Tak właśnie postępuje babcia w naszej baśni. Oczywiście to nie wystarczy. Przede wszystkim musimy być dla naszych dzieci wsparciem! Być dla nich wsparciem i dawać im poczucie, że czyjś hejterski komentarz, nie ma żadnego wpływu na faktyczną ich wartość. Jeśli uda nam się zbudować odporność w naszych dzieciach, wilkowi będzie o wiele trudniej ją podkopać. Dobrze też, jeśli wykształcimy w naszych dzieciach pewne odruchy obronne. Jeśli ktoś cię hejtuje – nie wchodź w dyskusję – blokuj. Jeśli hejt zawiera groźby – zgłaszaj takiego użytkownika... i blokuj. Można to nazwać podstawami internetowej samoobrony. 

Zwracajmy uwagę, na zachowanie naszych dzieci i rozmawiajmy z nimi o tym, co dzieje się w ich życiu, zarówno w tym realnym, jak i w sieci. Bądźmy dla nich i uczmy je, jak radzić sobie z przeciwnościami. Także tymi sieciowymi. Być może dobrym początkiem takiej nauki będzie pokazanie im naszej wersji baśni o Czerwonym Kapturku. 

Tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej na temat tego, jak hejt może wpływać na nasze dzieci, zapraszam do wysłuchania mojej rozmowy z panią Anną Borkowską, psycholog i ekspertką w Dziale Edukacji Cyfrowej NASK i autorką poradnika dla rodziców "Cyberprzemoc - włącz blokadę na nękanie". 

Podcast znajdziecie również klikając TUTAJ


Wszelkie dodatkowe materiały poświęcone zagadnieniu hejtu w sieci dostępne są na stronie 

www.gov.pl/badz-z-innej.bajki, do której odwiedzania serdecznie zapraszam. 





Informacja dot. współfinansowania

Kampanię zrealizowano na bazie pomysłu autorstwa Stowarzyszenia Góry Kultury - laureata w konkursie „(Nie)Bezpieczni w sieci – konkurs dla NGO na najlepszą kampanię edukacyjną”, którego organizatorem było Ministerstwo Cyfryzacji oraz Państwowy Instytut Badawczy NASK. Kampania jest współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.


PS Na koniec ciekawostka - wilcza jagoda to po łacinie Atropa belladonna. Pierwszy człon tej nazwy pochodzi od imienia jednaj z Mojr - greckich bogiń przeznaczenia. A dokładnie tej ostatniej Atropos, która przecinała nić życia. Belladonna z kolei pochodzi od rzymskiego przekonania, że sok z wilczych jagód dodaje kobiecemu spojrzeniu uroku. Rzymianki kropiły sobie więc nim oczy, przez co powiększały im się źrenice i ponoć miały bardziej błyszczące spojrzenie...