22.9.18

Trollica

John Bauer
Na warsztacie: Książę Wilk, Trolle, baśń szwedzka, wybory, władza

Od kilku tygodni chodzi za mną pewna szwedzka opowieść, o księciu zamienionym w wilka. Chodzi wielkimi krokami, tak jak wielkimi krokami zbliżają się samorządowe wybory. Potraktujcie więc dzisiejszy tekst jako taką przypowiastkę przed zbliżającym się ważnym z obywatelskiego punktu widzenia dniem. I miejcie ją z tyłu głowy, gdy będziecie stawiać krzyżyki na swoich kandydatów. 

W skrócie baśń brzmi tak: 

Pewna dziewczyna zostaje przez przypadek żoną wilka. Okazuje się, że jej mąż jest całkiem uroczym wilkiem, tylko czasem dzieci jej porywa i wynosi nie wiadomo gdzie. Nie pozwala też na siebie patrzeć w nocy. Dziewczyna oczywiście łamie zakaz i sprawdza co też jej małżonek przed nią chce ukryć. Niczym Psyche nad Erosem, dziewczyna staje nad swym wybrankiem ze świeczką w ręku. Wilk jest oczywiście przepięknej urody mężczyzną, ale kiedy prawda wychodzi na jaw, musi odejść i zostać mężem trollicy, która czarami wzięła w posiadanie jego ziemie. Potem wilk znika. 

Dziewczyna udaje się jego śladem spotykając po drodze swoje dzieci, będące pod opieką sióstr wilka. Każda z sióstr daje jej złoty przedmiot i wskazuje dalszą drogę. Kiedy dziewczyna przybywa pod zamek Trollicy, widzi, że jej luby siedzi niemrawo u boku potwory. Udaje jej się przehandlować złote przedmioty za możliwość spędzenia nocy z księciem. Trollica, która jest łasa na złoto zgadza się, ale za każdym razem, kiedy ma dojść do spotkania dziewczyny z księciem poi go drętwą wodą, tak że ostatecznie - książę śpi, a dziewczyna płacze. Podczas trzeciego spotkania, książę jednak się budzi, czar pryska, trollica pęka na milion kawałków i wszystko wraca do normy. 

Opowieść ta przykleiła się do mnie właśnie prze trollicę, a ściślej przez trollicę na tronie, która jest piękną figurą władcy, a jeszcze ściślej - figurą złego władcy. To, co dzieje się z bohaterami tej opowieści świetnie pokazuje, jaki zły władca może mieć wpływ na swoich poddanych. I temu chciałbym się przyjrzeć w kilku krótkich zdaniach poniżej. 

Ludzie i Wartości


Po pierwsze więc - ludzie stają się wilkami. Kiedy na tronie zasiadają trollice, ludzie zaczynają pokazywać swoje najgorsze strony. Wilk to takie stworzenie, które w baśniowej nomenklaturze bardzo rzadko znaczyło coś miłego. Raczej uosabiał dziką siłę, od której lepiej trzymać się z daleka. Idąc dalej - ta siła jest tak przemożna, że pochłania i przemienia nawet księcia. Nie jest sobie w stanie poradzić z władzą trollicy, więc wyzwala w sobie to, co najdziksze i najgorsze. A przecież to jest książę, ktoś, kto powinien reprezentować najbardziej szanowane wartości danego społeczeństwa... zamiast tego biega po lesie i szczerzy kły, a wspomniane wartości zbryzgane są błotem i sarnią krwią. 

Po drugie - letarg. Kiedy książę nie jest bestią, jest tylko bezwolną marionetką, która siedzi obok swojej władczyni i ładnie wygląda. Z tego kim jest książę pozostaje tylko wydmuszka - pozbawiona możliwości działania, może ładna, ale zupełnie bez znaczenia. Trollicom bardzo zależy, aby taki książę nie miał możności czynienia jakichkolwiek zmian, więc poi go truciznami, które uniemożliwiają kontakt z innymi członkami społeczeństwa. 

Chaos i władza


Bo o to trollicy w dużej mierze chodzi - o uniemożliwienie społeczeństwu kontaktu między sobą i o uniemożliwienie kontaktu z naprawdę istotnymi wartościami. Bo kto chciałby rozmawiać z wilkiem?Gdyby nie to, że dziewczyna praktycznei przegrywa zakłada z wilkiem, nigdy nie zostałaby jego żoną. Trollica rozumie zasadę, że od wilków lepiej trzymać się z daleka, więc najlepsze społeczne jednostki zamienia w odrażające bestie. Im więcej wilków biega wkoło, tym trudniej się ze sobą dogadać. Trollica doskonale o tym wie, a do tego jest sprytna i wie, że zamiast sprowadzać wilki z zewnątrz lepiej zamienić w nie swoich własnych ludzi. 

Z drugiej strony, jeśli potraktujemy księcia jako nosiciela wartości, to działanie trollicy sprytnie odbiera innym członkom społeczeństwa do nich dostęp. Wartości mieszkają pod kluczem i śpią. Takie działanie sprawia, że tylko trollica ma władzę i może żonglować wartościami jak jej się żywnie podoba. 

Zresztą dla trollicy jest tylko jedna wartość - władza. I może wyłuskajmy z tej bajki czym dla trollic jest władza. Władza to kontrola i pieniądze. Nic więcej. Jest siewczynią chaosu, bo jako istota z chaosu to właśnie chaos jest jej najskuteczniejszym narzędziem. Kiedy rozpęta wokół siebie mieszaninę letargu i zdziczenia, kontrola przyjdzie łatwo. A to pozwoli jej stawiać warunki i domagać się każdego złota, które znajdzie się w zasięgu jej wzroku. I nikt nie będzie w stanie jej go odmówić. 

Dziewczyna


Na szczęście na jej drodze staje dziewczyna, która, pomimo wszystko, postanawia, że warto powalczyć zarówno o człowieka, który kryje się pod maską bestii, jaki i o wartości, które ktoś zamknął przed nami w kufrze. Dobra wiadomość jest też taka, że to my jesteśmy takimi dziewczynami. I mamy szansę udowodnić to już niebawem. 

Dlatego, niezależnie od waszej opcji politycznej, czy kochacie PiS, PO czy Razem błagam Was - nie głosujcie na Trollice. Nie glosujcie na tych, którzy już teraz sieją chaos, nie głosujcie na tych, którzy robią z wartości swoje marionetki i mówią pięknie, ale rozsiewają właściwy trollom zapach. Pamiętajcie o tej bajce i nie głosujcie na trollice. 

Bo lepszy szary, ale dobry człowiek, który być może nie zrewolucjonizuje świata, ale przynajmniej nie spsi tych, którzy na nim mieszkają. Uważajcie proszę na to, gdzie ląduje wasz krzyżyk, bo to wy macie możliwość uchronić nas wszystkich od trollic.