18.11.20

Złota rybka - z gatunku rekin  

#child grooming



Na warsztacie: Baśń o rybaku i jego żonie, złota rybka, Child Grooming, "Bądź z innej bajki"


Dzisiejszym wpisem kończymy cykl o baśniach i bezpieczeństwie dzieci w sieci: "Bądź z innej bajki". Cykl powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Góry Kultury i realizowany był przez Państwowy Instytut Badawczy NASK oraz Ministerstwo Cyfryzacji (obecnie KPRM). 


Na koniec został nam temat najtrudniejszy, bo poświęcony zjawisku zwanemu child groomingiem, czyli uwodzeniem dzieci za pośrednictwem sieci. Do omówienia tego zjawiska wybraliśmy baśń o rybaku i jego żonie (którą wszyscy i tak nazywają baśnią o złotej rybce), a która w naszej wersji wygląda tak: 


Link zapasowy TUTAJ


Dla tych, którzy nie pamiętają, wersji grimmowskiej krótkie przypomnienie: 


Rybak złapał złotą rybkę, która obiecała, że spełni jego życzenie. Rybak całkiem bezinteresownie wypuścił rybkę i wrócił do domu nie życząc sobie niczego. Kiedy jednak wrócił do domu i jego żona dowiedziała się o sprawie, zaczęła wymyślać życzenia: od większej chaty, przez pałac, szybko dotarła do życzenia, by zostać samym Panem Bogiem. Skończyło się to tak, że zamiast dostać wszystko - żona rybaka nie dostała nic i razem z mężem znaleźli się w punkcie wyjścia – w swojej nędznej lepiance. 


Jak widzicie nasza wersja opowieści znacząco odbiega od oryginału. Jest jednak pewien wspólny motyw, który przewija się przez obie opowieści i który (zdradzę Wam po cichu) zaważył na tym, że wybraliśmy tę, a nie inną baśń. Tym motywem są pragnienia. O ile jednak żonę rybaka możemy określić jako pyszną (w sensie „pełna pychy” oczywiście), o tyle nasz młody rybak jest niedoświadczony. Po kolei jednak: 


Uwodzenie


Po pierwsze i najważniejsze: pamiętajmy, że nasz młody rybak znalazł się z rybką w relacji ofiara-drapieżnik. Rybka działa intencjonalnie i chce usidlić naszego bohatera. To wszystko, co robi - uwodząc chłopca z premedytacją - jest przestępstwem. Niczego nie
świadomy chłopiec nie wie, że grozi mu niebezpieczeństwo. W rybce widzi raczej kogoś, kto okazuje mu zainteresowanie i jest dla niego dobry, nawet bardzo dobry. 




Choć przedstawiliśmy w naszej wersji tej baśni uwodzenie jako obdarowywanie prezentami, to nie o prezenty przecież chodzi. Owszem i te mogą się zdarzyć, ale sprawca child groomingu daje dziecku przede wszystkim coś innego – zainteresowanie, poczucie relacji, bliskości, zrozumienia. Zarówno symboliczne prezenty, jak i okazywanie zainteresowania to, wszystko są oczywiście sidła, które mają doprowadzić do zdobycia zaufania dziecka. Taka drapieżna ryba, może już wcześniej przygotować się do swoich łowów, np. poprzez sprawdzenie profilu dziecka w mediach społecznościowych, z którego może czerpać informacje, dzięki którym uwiedzenie ofiary, będzie łatwiejsze.


Oderwanie i atak 


Dzięki zbudowanemu zaufaniu, może dojść do tego, co w naszej opowieści przedstawione jest jako oderwanie się dziecka od brzegu - odizolowania ofiary. Do tego właśnie będzie dążył sprawca child groomingu. Powierzone anonimowemu "przyjacielowi" zaufanie, może stać się narzędziem, by odciąć dziecko od rodziców i przyjaciół. Sprawca będzie przekonywać dziecko, że bliscy go nie rozumieją i tylko u niego znajdzie ono zrozumienie. To może prowadzić do wyobcowania dziecka. Jeśli tak się stanie – w głowach rodziców i opiekunów powinna się zapalić czerwona lampka. 


Bo gdy już owieczka zostanie oderwana od stada, a młody rybak znajdzie się na środku jeziora - nastąpi atak. Wtedy okaże się, że nasza złota rybka to rekin, a spełnione życzenia miały zwabić dziecko na głębokie wody, gdzie łatwiej będzie je upolować. Zaczną pojawiać się seksualne aluzje, zupełnie niedwuznaczne fotografie, rozmowy zahaczające o strefę intymną. Rybka zaczyna zachęcać dziecko do seksualnych zachowań, np. wyłudzać od ofiar nagie zdjęcia albo namawiać je do spotkania. Pamiętajmy – takie działanie jest karalne i wszelkie sygnały, że nasze dziecko pada ofiarą child groomingu możemy i powinniśmy zgłaszać na policję (mówi o tym m. in. Art 200 Kodeksu Karnego). 


Na co zwracać uwagę w sytuacji, gdy podejrzewamy, że nasze dziecko mogło paść ofiarą takiego złotego rekina? Tak jak już pisałem – zwróćmy uwagę na wycofanie się dziecka z relacji z nami. Po drugie zaś - na słownictwo, jakim operuje dziecko. Jeśli nagle w jego języku pojawią się słowa dotyczące sfery seksualnej, które nie do końca pasują do wieku dziecka, jego wiedzy i zwyczajów językowych, to znak, że coś może się dziać nie tak - musiało gdzieś poznać takie słownictwo. Porozmawiajmy z dzieckiem! Ważne by reagować odpowiednio szybko, by nie doszło do krzywdy dziecka. 


„Będzie nam potrzebna większa łódź…" 


Tak szeryf Brodie w Szczękach skwitował moment, w którym rekin ukazał mu się w pełnej krasie po raz pierwszy. Zanim nam będzie potrzebna większa łódź, postarajmy się nie dopuścić do tego, by złote rekiny rozpanoszyły się po internecie naszych dzieci. Przede wszystkim przygotujmy je na to, żeby były świadome zagrożeń. Możemy pokazać im na przykład naszą bajkę o złotej rybce. Nawet bez tłumaczenia, że chodzi o niebezpieczne kontakty. Baśnie mają to do siebie, że dają słuchającym pewne uniwersalne schematy, dzięki którym jesteśmy w stanie wytłumaczyć sobie sytuacje, które właśnie przydarzają nam się w życiu. Znajomość takiego schematu (nawet w wydaniu metaforyczno-baśniowym) pomoże zrozumieć ewentualne zagrożenie i być może zachować się wobec niego ostrożniej. Najlepiej jednak zobaczcie bajkę razem i o niej porozmawiajcie!


Możemy wspólnie z dziećmi ustawić zabezpieczenie prywatności na profilach społecznościowych, by potencjalnemu rekinowi trudniej było przygotować się do łowów. Im mniejszą ilością informacji na temat dziecka będzie dysponować sprawca, tym trudniej będzie mu zarzucić sidła.



I najważniejsze - musimy dać dziecku poczucie, że niezależnie co dzieje się u niego w życiu (bo sieć to przecież dla niego życie), zawsze może zwrócić się do nas - rodziców, opiekunów - o pomoc. Nieważne, jak trudny i jak wstydliwy byłby temat, dajmy dzieciom poczucie, że mogą na nas liczyć. A wtedy żaden rekin nie będzie im groźny.

 
O tym, kto może paść ofiarą child groomingu, albo gdzie dziecko może natknąć się na takie drapieżne złote rybki, możecie posłuchać w podcaście, w którym rozmawiam z Anną Kwaśnik specjalistką Państwowego Instytutu Badawczego NASK, autorką poradnika dla rodziców: „Sexting i nagie zdjęcia. Twoje dziecko i ryzykowne zachowania online”. 



Jeśli nie wyświetla się bezpośrednio we wpisie kliknijcie w link TUTAJ.

Poprzednie artykuły z cyklu: 

Tekst o Królowej Śniegu i patostreamingu  znajdziecie TUTAJ

Tekst o Czerwonym Kapturku i hejcie znajdziecie TUTAJ

Tekst o Śpiącej Królewnie i FOMO: TUTAJ


I na koniec jeszcze raz odsyłam do strony akcji, gdzie więcej informacji o bezpieczeństwie dzieci w sieci: 

BĄDŹ Z INNEJ BAJKI! 




Informacja dot. współfinansowania

Kampanię zrealizowano na bazie pomysłu autorstwa Stowarzyszenia Góry Kultury - laureata w konkursie „(Nie)Bezpieczni w sieci – konkurs dla NGO na najlepszą kampanię edukacyjną”, którego organizatorem było Ministerstwo Cyfryzacji (obecnie KPRM) oraz Państwowy Instytut Badawczy NASK. Kampania jest współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.