14.3.19

Dlaczego wilk dmucha?


Baśnie na warsztacie, trzy świnki, zły wilk, demony, mateusz Świstak, kuszenie
il. Tegan Clancy



Na warsztacie: Trzy małe Świnki

Z góry przyznaję, że dzisiejszy tekst będzie zbiorem dość luźnych notatek, które od dawna czekają na swoją kolej, by znaleźć dla siebie miejsce w postaci artykułu. Tak się dziwnie złożyło, że ostatnio pewna osoba napisała do mnie w związku z Trzema świnkami i wywiązała się z tego bardzo inspirująca rozmowa. Dzięki niej zresztą dogrzebałem się do owych notatek i doszedłem do wniosku, że chcę się nimi z Wami podzielić, niezależnie od tego, jak bardzo spójne one pozostaną. Mam nadzieję, że będzie to raczej coś, co zmąci Wasze myśli, choć odrobinę. Temat przewodni dzisiejszego wpisu mógłbym określić następująco. Wilk jest demonem, a jego postać reprezentuje złe siły. Ta myśl przyszła do mnie już jakiś czas temu i nawet w jednej z krótkich notatek o tym wspominałem (TUTAJ).

Komin


Pomysł na taką interpretację baśni zaczął się od następującej myśli: dawniej w myśleniu ludzi przestrzeń dzieliła się na uświęconą i nieuświęconą (Sacrum i profanum). Ta pierwsza była duchowo bezpieczna, ta druga wprost przeciwnie. Ludzie robili więc wszystko, by przestrzeń ich domów była tą uświęconą. Obwieszali wnętrza domów świętymi obrazami, stawiali krzyżyki, zatykali tu i ówdzie palmę wielkanocną, wypisywali święte formuły itd. Systemów zabezpieczeń było wiele i długo, by o nich pisać. Problem stanowiła przestrzeń progowa, czyli takie miejsca jak wejścia do domostw - okna, drzwi i kominy. Aby duchy nie dostały się przez komin należało utrzymać ogień na palenisku. W razie gdyby jeden diabeł z drugim próbował wślizgnąć się tamtędy do środka, poparzyłby sobie ogon.

I tak jest z wilkiem. Najpierw próbuje sforsować drzwi, a potem, kiedy to się nie udaje, rusza w stronę komina, na szczęście trzecia świnka szczelnie się zabezpieczyła i plan wilka spalił na panewce.

Ciągnąc tę myśl dalej -  jeśli wilk jest nie tylko głodnym i kosmatym zwierzakiem, ale alegorią sił nieczystych (to zresztą bardzo średniowieczne podejście do wilka), to czy są jakieś inne ślady, które mogą na to wskazywać? Wydaje mi się, że tak.

Domki


Wilk pojawia się, kiedy każda ze świnek ma już gotowy dom, nowiutki i czyściutki. Jest taki ustęp z Ewangelii Mateusza (Mt. 12-43), w którym Jezus mówi o przegnanym demonie. Używa tam właśnie metafory domu. Najpierw demon szwęda się po miejscach "bezwodnych (cokolwiek to oznacza), a kiedy tam nie zaznaje odpoczynku, szuka domu tego, u kogo wcześniej mieszkał. W naszej baśni wilk zachowuje się dokładnie w ten sposób. Nie wiadomo skąd przychodzi, wyłania się z głębi lasu tajemniczy i głodny. Szuka swojego miejsca w domkach świnek. Wymiecionych i czystych domkach, które tylko czekają na nowego szkodnika, albo demona. 

Jeśli wilk przyjmuje taką rolę, to co mówi nam to o świnkach? Tylko tyle, że obraz domku jest też obrazem formacji duchowej każdej z nich. Duchowość jednej jest nad wyraz słomiana, u drugiej lepiej, ale jej poglądy na to i owo, trzecia ma zaś jest solidnie ugruntowana, czy to duchowo, czy moralnie. W takiej sytuacji opowieść o trzech świnkach będzie przede wszystkim opowieścią  o kuszeniu.

Baśnie na warsztacie, trzy świnki, zły wilk, demony, mateusz Świstak, kuszenie
il. Nationpoo


Jest zresztą taki fragment, w którym wilk próbuje dosłownie skusić trzecią świnkę - proponuje jej wyprawę na targowisko, wyprawę po jabłka i po marchewki. Kłamie, żeby wywabić bohaterkę z bezpiecznej przestrzeni domu. I robi to trzy razy (analizowałem ten fragment w innym ujęciu TUTAJ). Jeśli chcemy porównać to do kuszenia Jezusa, proszę bardzo - trzy kuszenia, trzy zwycięstwa nad Złym. Żeby wilk zwyciężył świnka musi opuścić swoją świętą przestrzeń. Bardzo wyraźnie pokazane jest to w filmie Scorsese Ostatnie kuszenie Chrystusa, kiedy Jezus przed swoimi próbami siada rysuje na ziemi okrąg w środku którego siada i czeka na Złego.

Metaforyka ciała jako domu przewija się zresztą przez cały biblijny tekst i w dość ciekawy sposób pokazuje relację człowieka, jego przestrzeni duchowej, psychicznej i emocjonalnej ze światem nadprzyrodzonym. Z tym spersonifikowanym złem, które pojawia się przy domkach świnek w postaci wilka. Wilk może wygrać na dwa sposoby - wejść do środka, albo sprawić, że świnka wyjdzie do niego. W takiej sytuacji śmiertelna gra, w jaką wplątuje świnki wilk jest prosta - najpierw zdobywam twoją przestrzeń, a potem ty tracisz życie.

Pamiętacie Hioba, albo Fausta? Diabeł nie mógł wpływać bezpośrednio na nich. Mógł manipulować ich otoczeniem i w ten sposób próbować złamać ich ducha. To samo dzieje się z wilkiem w bajce. On nie dotyka żadnej ze świnek, aż do momentu, kiedy ich świat nie leży w ruinie. Jedyne, co robi wilk to wpływanie na ich przestrzeń. I to bardzo subtelnie.

Podszepty złego


Zauważcie, wilk nie działa brutalnie. Nie próbuje sforsować siłą drzwi, nie próbuje rozbić okna. On tylko dmucha. Używa oddechu. Na rysunku czy w animacji można to ładnie pokazać, wilk nabiera pełne piersi powietrza a potem jak nie dmuchnie, jak nie chuchnie... z pyska wylatuje mu prawdziwe tornado, które zrywa słomiane dachy i zmiata drewniane ściany z powierzchni ziemi. Przyznam szczerze, że nie lubię tego obrazu. O bardziej wymowne jest delikatne dmuchanie do uszka. Raz z do jednego, raz do drugiego. Bardzo subtelne. Zmuszające świnkę, do podrapania się to tu, to tam. Zmuszające ją do przekręcenia głowy i przy tym wszystkim napełniając złymi emocjami. Żeby upaść nie jest potrzebna wielka wichura, ale niewielki wietrzyk ze strony, której się nie spodziewamy.

Wilk nie potrzebuje czynić wielkich rzeczy, żeby odebrać śwince jej przestrzeń. Małymi irytującymi dmuchnięciami odbiera świnkom to, co z takim trudem budowały. To może być domek, to mogą być przekonania, to może być wszystko to, co sprawia, że świnki czują się bezpieczne. A kiedy wreszcie domek upada... nic już nie chroni biednego zwierzaka.

Myślę zresztą, że zło jest o wiele skuteczniejsze, kiedy nie dzieje się spektakularnie. Jest w nas coś, co każe nam się buntować przeciwko wielkiemu złu, stawiać mu czynny opór. Jednak kiedy nawet nie jesteśmy w stanie zauważyć, że to zło się dzieje, wtedy możemy upaść zanim zorientujemy się, że coś jest nie tak. Zło odbiera przestrzeń, chce doprowadzić od takiej sytuacji, w której będziemy mieć związane ręce. Co ciekawe, strategia ta działa nie tylko na najsłabsze, słomiane domy (może też słomiane zapały i słomiane poglądy. Działa też na struktury o wiele bardziej solidne - wszak domek z drewna poległ w tej samej bitwie ze złym.

Cegła


Zły z nami nie walczy. Zły bawi się okolicznościami wokół nas. Żeby mógł nas dopaść, to my musimy się na to zgodzić. Upadek pierwszych dwóch domków może być w symboliczny sposób odczytany jako kapitulacja. Świnki zrzekają się swojego bezpieczeństwa. Przestają wierzyć w to, co zrobiły, a zaczynają wierzyć w słowa wilka. To jest strategia która doskonale działa na większość ludzi (w przypadku tej baśni to 66%). Dopiero kiedy wilk staje przed domkiem z cegły, zaczynają się dla niego schody.

Baśnie na warsztacie, trzy świnki, zły wilk, demony, mateusz Świstak, kuszenie
il. Yoona

Ostatnia Świnka miała trochę więcej czasu, żeby przemyśleć sobie konstrukcję swojego domku. Nie wierzy też w słowa wilka. Ani w te, że zdmuchnie, ani w następne - te o marchewkach, jabłkach i jarmarkach. I to również jest lekcja dla nas - nawet jeśli Zły nie sforsuje murów naszego domu, nie przestanie nas kusić. Będzie próbował raz, drugi, trzeci, a jeśli nie uda mu się nas wykurzyć z domu, będzie próbował wejść przez komin.

Mam jeszcze jedną myśl, na temat trzech kuszeń trzeciej świnki. Świnka musiała opuszczać dom. A co za tym idzie, nawet jeśli dopadają nas przeciwności losu, nie możemy żyć w oblężeniu Złego. Wilk jest groźny, ale my czasem musimy wyjść w świat. Nie zostawać tam, ale nie siedzieć w jednym miejscu. To byłoby równie zgubne, co pozwolić wilkowi wejść do środka. Wilk i tak nie da za wygraną, ale im dłużej będziemy pewni naszych poglądów, tego, co myślimy i tego w co wierzymy, tym trudniej będzie Złemu położyć na nas swoje łapska. Nasze otoczenie stanie się jak cegła, która nie runie od byle dmuchnięcia, w której twardość my sami nie zwątpimy. I pewnie niejeden Wilk będzie próbować, raz za razem i pewnie w gorszych chwilach uda mu się nas złamać, ale to właśnie mocne poczucie swojego miejsca będzie ogniem w palenisku, na którym wilk popali sobie ogon.

***

Zapraszam także do innych artykułów na temat trzech świnek.
Wspomnianego już wyżej tekstu TRZECIA ŚWINKA
I jeszcze jedno biblijne spostrzeżenie czyli TRZY ŚWINKI DO KORYNTIAN