7.2.18

Opowieść myszy

Baśnie polskie, Baśnie łużyckie, kot i mysz, Szeherezada, storytelling, Prawda, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak, baśnie 1001 nocy, Edmund Dulac,


Na warsztacie: Baśnie Łużyckie, Baśnie 1001 nocy, 


W zbiorze Baśnie Łużyckie, trafiłem na taką oto opowieść:

Kot złapał mysz. Mysz próbując ratować skórę wpadła na taki sam pomysł, na jaki ongiś wpadła Szeherezada, a mianowicie postanowiła opowiedzieć kotu bajkę. Zaczęła ją opowiadać i wszystko szło pięknie, aż do momentu, gdy myszka nie rzuciła frazą, że baba z chłopem zaczęli szukać mięsa. Kiedy to powiedziała, kotu przypomniało się o tym, jakie relacje zwyczajowo panują między nim a myszą... więc zjadł mysz. 

Bajka ta, choć zajmowała niecałe pół strony od kilku dni wraca do mnie jak bumerang. Drzemie w niej niepokojąca prawda o komunikacji międzyludzkiej. Napięcie w relacji władza - poddany, łowca - ofiara i ofiara-kat. Mówi o tym, że ofiara, nawet jeśli nie przemawiają za nią żadne konkretne argumenty, zawsze ma jedną linię obrony - opowieść. 


Najsłynniejszą ofiarą opowiadaczką jest oczywiście Szeherezada, która w swojej próbie uratowania skóry trwała przez tysiąc i jedną noc, a jej praca doprowadziła do zmiany charakteru samego kalifa i de facto - do zmiany w całym królestwie.

Jak działał jej mechanizm obronny najlepiej chyba opisał Jacek Kaczmarski w "Wyznaniu Kalifa":
"Mów dalej - błagam, wstrzymany wędrowiec, /pan twego losu i więzień twych powiek, /nad życie zdrowie/ spragniony twych darów".

Szeherezada była jednak Mistrzynią, którą można podziwiać, ale którą trudno przeskoczyć. Jeśli jesteśmy mistrzami, zawsze zajdziemy odpowiednie argumenty, zawsze słowa będą uderzać w te struny, które rozmiękczą serce nawet najbardziej zatwardziałego tyrana. Niestety większość z nas nie jest Szeherezadą i zazwyczaj sztuką opowieści posługujemy się ciut słabiej.

Baśnie polskie, Baśnie łużyckie, kot i mysz, Szeherezada, storytelling, Prawda, Baśnie na Warsztacie, Mateusz Świstak, baśnie 1001 nocy, Edmund Dulac,


I wtedy musimy pamiętać o tym, że jeśli dobra sztuka opowieści ratuje życie, to zła sztuka opowieści może go nas pozbawić. Wracając do naszej myszy - jej przede wszystkich chodziło o to, żeby uratować skórę. Może przez to właśnie nie potrafiła stworzyć przekonującej historii, a w konsekwencji poległa. Nie myślała o opowieści, ale o tym, że za chwile może dostać się w kocią paszczę. Wątek mięsa nawija się w takich sytuacjach jakby automatycznie (kiedy ktoś każe nie myśleć nam o lisicy ze srebrnym ogonem - o czym będziemy myśleć?). Wątek mięsa niestety, zbyt bliski był rzeczywistości myszy. Zbyt bliski jest temu kontekstowi, jaki konkretyzuje się w relacji łowca-ofiara. 

Możemy się więc od myszy nauczyć pewnej bardzo ważnej rzeczy - opowiadacza zawsze obowiązuje kontekst. A kontekst składa się z pewnych dróg, które mają zielone światło i z pewnych, które mają światło czerwone. Jeśli wjedziemy w złą ulicę, będzie po nas. Niestety czerwone światła są zwykle lepiej widoczne, szczególnie, kiedy ma się nóż na gardle. I myślę tak: kiedy faktycznie mamy nóż na gardle, ratujmy skórę w każdy możliwy sposób. W momencie śmiertelnego zagrożenia, kombinujmy jak się da, ale uważajmy na czerwone światła. W sytuacjach zagrożenia chodzi tylko o drogę ucieczki. Samoobronę. 

Sytuacja Szeherezady jest diametralnie inna. Ona też miała nóż na gardle. Różnica między nią a myszą polegała jednak na tym, że jej od początku nie zależało na własnym życiu. Jej przede wszystkim zależało na prawdzie. A prawdą było to, że kalif był potworem i prawdą było też to, że coś z trzeba z tym zrobić. I Szeherezada była tą właśnie, która postanowiła coś z tym zrobić (kolejna prawda). 

Dopiero, kiedy zrezygnujemy z ratowania własnej skóry, możemy snuć naprawdę mocne opowieści. Nie ograniczają nas czerwone światła, nie ma zakazu wjazdu. Bo wtedy nic nas nie ogranicza. Nawet nie mamy czego tracić. Bo przecież życie już odpuściliśmy. I wiecie co? Dopiero wtedy opowieść staje się najpiękniejsza. Nieograniczona jak wyobraźnia, potężna jak życie. 


Ilustracje: Eva Vazquez, Edmund Dulac

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz