23.5.16

O kobiecej sile

baśnie na warsztacie, kobieca siłą, baśnie o kobietach, Mateusz Świstak, kobieta pantera

Na warsztacie: kobieca siła, baśnie afrykańskie, kobieta lampart


Pozostając w temacie tego, co drzemie pod skórą kobiety, o którym zacząłem pisać w poprzednim artykule (tutaj Klik), chciałbym Wam opowiedzieć kolejną ze swoich ulubionych baśni:

Pewne małżeństwo po długiej wędrówce przez dżunglę wreszcie znalazło się na sawannie, Mąż był bardzo głodny, więc powiedział do żony, żeby ta zostawiła wszystkie tobołki, położyła pod drzewem ich syna i poszła upolować antylopę. Kobieta spojrzała na niego z czymś dziwnym w spojrzeniu i spytała:
- Czy jesteś pewien?
On, nie zauważył tego, jak żona na niego patrzy, więc odparł krótko:
- No.
Ona wiedziała, że on nie zauważył, postanowiła więc zapytać go jeszcze raz:
- Czy jesteś pewien?
On znów nie popisał się błyskotliwością i po raz drugi odparł:
- No.

Ona odłożyła więc dziecko i tobołki pod drzewem, sama zdjęła ubranie i wtedy zaczęło dziać się coś niezwykłego. Jej skóra pokryła się jasnym jak wyschła sawanna futrem,i tylko gdzieniegdzie pozostały na niej piękne mahoniowe plamki. Pochyliła się, ale kiedy już miała położyć na ziemi swoje dłonie, okazało się, że to już wcale nie są dłonie, ale silne łapy obdarzone śmiercionośnymi pazurami. Kiedy kobieta się uśmiechnęła, oczom jej męża ukazał się szereg przerażających ostrych zębów. Nie było wątpliwości. Przed nim stał najprawdziwszy lampart. I tylko w spojrzeniu drapieżnego kota mógł jeszcze odgadnąć swoją żonę.

Nie w głowie mu jednak było bawić się w zgadywanki. Przerażony wskoczył na drzewo, zostawiając na pastwę lamparta cały dobytek… i niemowlę. Lampart pokrążył chwilę wśród porzuconych rzeczy, po czym rzucił się w sawannę. W stronę stada gazel, gdzie wybuchła panika, wzbił się kurz, zwierzęta zaczęły w panice uciekać. Z wysokiej gałęzi na której mężczyzna siedział, nie mógł dokładnie dostrzec tego, co się dzieje, ale nie ma co się oszukiwać - w ogóle go to nie interesowało. Za bardzo się bał.

Lampart wrócił, ciągnąc w pysku martwą zdobycz. Rzucił ją obok niemowlęcia i usiadł, wpatrując się w koronę drzew. Siedział tam długo, na tyle długo, żeby mężczyzna dostał nauczkę, za swoją lekkomyślną prośbę. I kiedy uznał, że to już, na powrót przemienił się w kobietę.

Mężczyzna zszedł z drzewa i powiedział:
- Słuchaj! Już nigdy nie wolno ci zamieniać się w to coś!

Na to kobieta odparła:
- Nie! To ty posłuchaj! Już nigdy nie wolno ci prosić kobiety o coś, co do niej nie należy.


Spojrzenie Kobiety


Panowie? Czy jesteście w stanie dostrzec to coś w oczach swoich Kobiet? Kiedy idziecie przez życie z żoną, narzeczoną, partnerką? Kim ona dla was jest? Na którą część zwracacie najwięcej uwagi? Na jej ciało, wraz z całym jego seksem? Na to, że może ogarnąć nasze sprawunki i ponieść nasze klamoty? Na to, że może nas wyręczyć, kiedy nam się czegoś nie będzie chciało zrobić? Czy może na to, co żyje w jej spojrzeniu, to kim jest w zakamarkach swojej duszy?

To dość ważne pytanie i, wierzcie mi, odpowiedź bywa często nie tyle trudna, co niewygodna. Niemniej udzielenie jej często jest sprawą życia i śmierci. Czasem życia i śmierci związku, a czasem duszy tych, którzy ten związek tworzą. 

Bo przecież - jeśli jest wygodnie, to po co coś zmieniać? Jeśli druga osoba, tak jak w przypadku naszej baśni, przyzwala na to, to przecież musi znaczyć, że jej też dany stan rzeczy odpowiada. Można więc śmiało przesuwać granicę i wytresować swoją Kobietę tak, żeby to nam było jak najlepiej. 


Zwykłe historie


Kobieta zniesie wszystko, ale do pewnego momentu. Można ją wykorzystać, można ją zdradzić, czasem bić. Można obrażać ją i podminowywać jej poczucie własnej wartości. Ona będzie to cierpliwie znosić… znienawidzi cię, ale zniesie wszystko. I będziesz spokojnie żył, mając u boku kogoś, dla kogo jesteś przymusem. W niej będzie się zbierało obrzydzenie do ciebie, kto wie, być może zacznie tworzyć sobie życie gdzieś obok - w raimionach innego, albo zastępując miłość do ciebie, miłością do waszych dzieci. Ty, być może uznasz, że to jej wina, więc poczujesz pełne prawo do tworzenia swojego własnego świata gdzieś poza nawiasem swojej własnej rodziny, swojego związku… znacie to skądś? 

Zwyczajne historie, które możecie odnaleźć niemal na każdej imprezie, przy barowych stolikach, albo w kawiarniach. Dotyczą znajomych, ich znajomych, waszych przyjaciół, czasem was samych. W słuchaniu ich nie ma większej przyjemności, bo przecież doskonale wiecie, do czego prowadzi opowiadana właśnie historia. Są to zewnętrzne objawy czegoś, co można by nazwać, zabijaniem pantery. 

baśnie na warsztacie, kobieca siłą, baśnie o kobietach, Mateusz Świstak, kobieta pantera

Zabijanie Pantery


Kobieta jest panterą. Co do tego nie mam wątpliwości. Większość kobiet to drapieżniki godne podziwu. Niestety mają też tendencję do oddawania tej swojej drapieżności mężczyznom, którzy nie do końca wiedzą co z nią zrobić. Zresztą, kiedy mężczyzna dostanie w swoje ręce takie dzikie zwierzę, pewnie będzie chciał je poskromić. Wychować, nauczyć nie tylko robienia do kuwety, ale i przynoszenia piłeczki i podawania łapy. Taki kot, do pewnego stopnia oczywiście pozwoli na wychowanie (nikt nie zaprzeczy przecież, że robienie do kuwety a nie na dywan jest czymś jak najbardziej w porządku). W zależności jednak od tego, jaki jest stopień tego wychowania/tresury mogą się zdarzyć dwie rzeczy. Po pierwsze, wszystko będzie szło wyjątkowo sprawnie i pantera nauczy się wszystkich trików… niestety w tym procesie umrze cała jej dzikość. Stanie się już nawet nie kotem z całą kapryśnością kociej duszy, ale psem do wykonywania pewnych zadań - czasem trików, czasem, obrony domu, czasem polowań. stanie się całkowicie przewidywalna i śmiertelnie nudna. Druga możliwość jest następująca: pantera uczy się wszystkiego bardzo skrupulatnie i przykładnie, marząc tylko o tym, żeby, kiedy nadarzy się okazja, dać nogę. Kiedy ta chęć (połączona z nienawiścią do tresera) wzbierze odpowiednio, pantera niepostrzeżenie przegryzie treserowi gardło. Być może znów będzie wolna, niestety jej wolność okupiona zostanie innym życiem. 

Osobiście znam o wiele więcej przypadków, kiedy to pantera w duszy kobiety umierała. Zostawała po niej tylko żałoba w duszy Kobiety i jadowite słowa zatruwające powietrze. Baśń o kobiecie panterze pokazuje jeszcze inną możliwość. Kiedy miarka się przebiera, kobieta daje swojemu mężczyźnie popalić do tego stopnia, żeby nie miał on wątpliwości, że mieszka z panterą. I żeby już więcej nie mógł o tym zapomnieć. 

Życie z drapieżnikiem 


Panowie - jeśli macie szczęście, dostanie się wam Kobieta, w której pantera wciąż żyje. Pytanie, czy będziecie wtedy w stanie zaakceptować to, że pod waszym dachem mieszka drapieżnik? Czy będziecie pamiętali o tym, że to nie jest anomalia, ale prawo natury. Spójrzcie swojej Kobiecie w oczy, powiedzcie do niej: "Kocham to, że jesteś panterą. Chcę, żebyś pozostała nią, także dla mnie". Jeśli nie jesteście w stanie zrobić tego, zanim wasza Kobieta nie przemieni się w prawdziwą bestię, cóż, albo zabijcie w niej to coś zawczasu, albo znajdźcie dla siebie naprawdę wysokie drzewo. 

baśnie na warsztacie, kobieca siłą, baśnie o kobietach, Mateusz Świstak, kobieta pantera


Panie - jesteście drapieżnikami. Macie to w oczach i to jest to, do czego my, mężczyźni, tęsknimy najbardziej. Wasze piękno najprawdziwsze, wasza siła. Jednak w tym miejscu chciałbym was o coś poprosić: nie szukajcie swojej pantery. I proszę o to dziś, w czasach Zgłębiania Tajemnicy Bycia Sobą Bardziej Niż Się Jest*. Co mam przez to na myśli - rzucanie wszystkiego, by medytować, robić sobie szeregi psychoanaliz, rebirthingów, cotygodniowych vipasaan, ustawień hellingerowskich, egzorcyzmów, zanurzań się w jaźń (i wszystkich innych rzeczy, które w takim stężeniu stają się niczym innym, jak tylko mało twórczym hobby). Nie traćcie czasu na coś, co jest dla was naturalne. Nie oddawajcie swojej codzienności na rzecz jakiejś obiecanej niesamowitości. Bo już jesteście panterami! Bądźcie więc nimi na tyle na ile potraficie. Teraz, w tej chwili!

Bo pamiętajcie (i Panie i Panowie): dzisiejsza baśń jest o codzienności. A w codziennych, dobrze poukładanych relacjach, pantera może siedzieć spokojnie i przyglądać się temu co dookoła, od czasu do czasu wyciągając tylko pazur. Codzienność nie wymaga od nas środków nadzwyczajnych. Jak powiedziała kobieta pantera - nie wymagaj od kobiety, tego, co do niej nie należy. Niech więc mężczyzna poluje, niech kobieta ogarnia dom (albo na odwrót, w zależności od tego, jak sobie poukładacie wasze kompetencje w związku), a drapieżniki niech się ujawniają tylko w sypialni (jeśli tak lubicie). Pamiętajcie, że strój superbohatera wyciąga się z szafy tylko w wyjątkowych chwilach. Na co dzień często trzeba po prostu robić to, co robić trzeba. Wewnętrzna siła, po prostu pomaga robić to, jak należy. 

Zwróćcie zresztą uwagę na to, po co kobieta pantera ukazała swoje groźne oblicze - czy po to, żeby się wypiąć na swojego faceta i ruszyć w świat korzystając z uzyskanej w ten sposób wolności? Nie ona zrobiła to, żeby wszystko wróciło do normy. Żeby on wreszcie zajął się tym co do niego należy. Żeby stał się Prawdziwym ojcem i prawdziwym mężem. Prawdziwym myśliwym. Panowie - czasami trzeba nami potrząsnąć, żebyśmy przypomnieli sobie, nie tylko, co znaczy kobieca siła, ale też co znaczy nasza własna siła, nasze powinności i nasze miejsce w świecie. 

Kiedy sytuacja staje się beznadziejna, wtedy pantera zaczyna działać. I życzę tak sobie, jak i wam Panowie, żebyśmy to nie my byli sprawcami tej beznadziejności. W przeciwnym wypadku możemy stanąć twarzą w twarz z istotą, która wzbudzi w nas przerażenie i obnaży nasze najmniejsze i najgorsze cechy charakteru. Jeśli tak miałoby się stać - obyśmy wyciągnęli z tej lekcji nauczkę. 

Panie - bądźcie panterami kiedy trzeba. I niech ten blask w waszych oczach nigdy nie zgaśnie. Bo jakże nieciekawy byłby świat bez niego. 


Jeśli chcesz przeczytać coś więcej w temacie, zajrzyj też do tekstów: 


***

Ilustracje do dzisiejszego wpisu sponsorują: Biry Sarkis, Nolita Jpn, LindsayRapp, Diret Brown

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz