15.8.14

Rok pierwszy - odhaczone

Baśnie na warsztacie, Biała Droga, Jalla!, Kasia Dorota, Kasiadorota.com, Nie lubię poniedziałków, like!konik, inspiracje biznesowe, baśniowe urodziny, Mateusz Świstak


Szanowni!

Z wielką przyjemnością chciałbym ogłosić, że dokładnie 16 sierpnia roku ubiegłego pojawił się pierwszy wpis na niniejszym blogu. Od tamtego czasu przez stronę przewinęło się prawie 90 artykułów. Z tego 30 poświęcone było interpretacjom baśni, 9 opowiadaniu i pracy z grupami, a resztę stanowiły ilustracje, polecenia no i oczywiście reklama własna. Blog odwiedziło prawie 16 tysięcy osób, odbyła się prawie setka zajęć z dzieciakami i kilkanaście spotkań z dorosłymi. 

Od tamtego czasu wiele się nauczyłem, odniosłem kilka małych sukcesów i kilka małych wtop. I patrząc wstecz, myślę, że nie udałoby mi się prawie nic z tego, co mi się udało, gdyby nie kilka osób, które były przy mnie i kilka miejsc, które pozwoliły mi po pierwsze uwierzyć w siebie, a po drugie, działać. 

Pozwólcie więc, że w ramach wdzięczności napiszę Wam dziś o tych, bez których baśnie na warsztacie nie byłyby możliwe. 

Po pierwsze i najważniejsze: 

KASIA DOROTA 
Kasia była od samego początku. Jej słowa pozwoliły mi nie tyle zacząć robić to, co dziś jest Baśniami na warsztacie, ale pozwoliły utwierdzić mnie w tym, że to jest dobre i że to ma sens. Wielkie wsparcie Kasi to także godziny rozmów o baśniach, doskonały feedback po każdym występie, a także ciągła inspiracja. Bo Kasia zajmuje się kulturą i sztuką tradycyjną. Sama tworzy fantastyczne, ludowe lalki, a także zapierające dech w piersiach geometryczne konstrukcje, które tradycyjnie zwą się pająkami. Poza tym robi wiele wiele innych rzeczy (i przez wiele innych rzeczy naprawdę mam na myśli WIELE innych rzeczy). Różnorodność technik jakimi się posługuje i świadomość, jaka za tym stoi sprawiają, że jest nie tylko świetną artystką, ale także rzemieślnikiem w najlepszym znaczeniu tego słowa. W wytworach jej rąk widać niekłamaną pasję, zaangażowanie i prawdziwe piękno. Wiedza Kasi i sposób, w jaki opowiada o tym, co robi, prawie codziennie stanowiły dla mnie inspirację. Dziękuję Kasiu! 


Odsyłam do jej strony: kasiadorota.com 
I do strony na serwisie Etsy, gdzie można kupić jej lalki: Tutaj

Baśnie na warsztacie, Biała Droga, Jalla!, Kasia Dorota, Kasiadorota.com, Nie lubię poniedziałków, like!konik, inspiracje biznesowe, baśniowe urodziny, Mateusz Świstak



KLUBOKAWIARNIA LIKE!KONIK
To fantastyczna przestrzeń przygotowana tak dla dzieci, jak i dla dorosłych. Klimatyczne wnętrze w Pawilonie Wyspiańskiego na Placu Wszystkich Świętych w Krakowie stanowi przyjemność dla oka, ucha i podniebienia. Łączy w doskonałej harmonii to, co dla dzieci, z tym, co wytworne. A jeśli komuś nie wystarczy oka ucha i podniebienia, to z pewnością odnajdzie coś dla siebie (a raczej swoich dzieciaków w bogatej ofercie programowej Like!konika). Gabrysia i Robert - Właściciele, których bardzo często można spotkać na miejscu, to serce tego lokalu. Myślę, że gdyby nie ich ciepło, zrozumienie i decyzja, żeby oddać mi kilka niedzielnych przedpołudni, nie udałoby mi się uzbierać na tyle entuzjazmu, żeby ciągnąć dalej. Do tego puszczają u siebie jazz. 

Baśnie na warsztacie, Biała Droga, Jalla!, Kasia Dorota, Kasiadorota.com, Nie lubię poniedziałków, like!konik, inspiracje biznesowe, baśniowe urodziny, Mateusz Świstak


Dla dzieci można znaleźć tam wiele dobrego, więc najlepiej, jeśli po prostu zajrzycie na stronę Like!konika.


NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKÓW 
To miejsce, które najzwyczajniej w świecie kocham. Niewielka herbaciarnia na ulicy Szlak w Krakowie, buzuje klimatem. Jakim? Mój przyjaciel Paweł mawia, że to jego duży pokój. Już od ulicy do wejścia zachęcają szeroko otwarte okna w lecie, a gdy za oknem pluchy, ciepłe światło sączące się z wnętrza. Wszystko tam jest domowe. Do tego podają świetną herbatę earl grey, pocałunek krowy (też herbata i też świetna) i cudowny koktajl bananowy z nutellą i gofrem! Zawsze można tam spotkać kogoś do pogrania w szachy, albo przynajmniej wolną szachownicę (bo tych jest w lokalu całkiem sporo). Tosia i Staszek, to klimaciarze do kwadratu. Gdyby nie oni, to miejsce byłoby 10 razy mniej fajne i nie przetrwałoby nawet pierwszego sezonu. Strasznie dbają o różnorodność wydarzeń. Jednym z nich były moje pierwsze wieczory dla dorosłych. W swej wspaniałomyślności pozwolili mi pleść trzy po trzy sprośne kawałki dla dorosłych. To było dla mnie fantastyczny poligon do pracy z tak zwaną młodzieżą przekwitłą. Na poniedziałkowej Publiczności uczyłem się swoich pierwszych chwytów retorycznych i dla niej chciałem z występu na występ poprawiać swoje umiejętności. W sekrecie zdradzę Wam, że do tej pory, kiedy mam stres przed występem, wyobrażam sobie, że stoję przed Publicznością na ulicy Szlak. 

Baśnie na warsztacie, Biała Droga, Jalla!, Kasia Dorota, Kasiadorota.com, Nie lubię poniedziałków, like!konik, inspiracje biznesowe, baśniowe urodziny, Mateusz Świstak

Cóż więcej mogę powiedzieć? Chyba tylko trzy rzeczy:

1. Tosia jest piękna a Staszek przystojny. 
2. Nie Lubię Poniedziałków, jak sama nazwa wskazuje w poniedziałki jest zamknięte. 
3. Muzyka w herbaciarni jest fajna, choć Paweł myśli inaczej... cóż. Czasem nawet Paweł się myli. 

Poniedziałki znajdziecie Tutaj.


OLA ŚWISTAK
Czyli moja mama. I wiele jest powodów, przez które znalazła się na tej liście. Pierwszy i zasadniczy jest taki, że sama jest fenomenalnym pedagogiem i dzięki temu, że mogłem od zawsze patrzeć, jak pracuje z dziećmi i w jak nieszablonowy sposób to robi, miałem od kogo brać przykład. Drugi powód to pewna rozmowa, która brzmiała mniej więcej tak:
- A jak siedziałem ostatnio z Wiktorem (lat 5), to wpadł mi do głowy taki, a taki pomysł.
- Fajne. Może chciałbyś go zrobić u mnie w przedszkolu?
- Czemu nie?
I tak odbyły się pierwsze zajęcia z Baśniowej Szkoły Rysunku, zanim jeszcze wykluł się cały projekt Baśni na warsztacie.
Po trzecie mama, zawsze wspierała mnie w znajdowaniu miejsc i grup, które mogłem przewieźć przez swoją baśniową krainę.
No i dużo się za mnie modli ;)

MAGDA MIZERA
Gdyby nie Magda, blog niniejszy wyglądałby sto razy gorzej, byłby toporny i w warstwie wizualnej nie byłoby w nim niczego nadzwyczajnego. Na szczęście oko Magdy i wprawna jej ręka stworzyły coś, czego nie muszę się wstydzić, a wręcz przeciwnie. Gdyby nie to jej oko i ta jej ręka, wychodząc do ludzi, czułbym się jak dresiarz na przyjęciu w ambasadzie.
Magda to przede wszystkim świetny fotograf o stylu miękkim i łagodnym. Potrafi dzięki temu wspaniale uchwycić kobiecą subtelność i to, co figluje w dziecięcych oczach. Do tego scrapbookuje na światowym poziomie.

Strona Magdy Tutaj
A tutaj jej wycinankowe figle: Scrapcorner (świetne na prezenty)

ANIA MACHACZ
Dla niej opowiadałem co prawda tylko dwa razy, ale kilka rozmów, które miały miejsce w jej Krakowskiej kuchni w towarzystwie jej kilkuletniej córki Gosi (nigdy bez niej), pozwoliło mi zacząć myśleć o tym, co robię jako o biznesie. Bo Ania świetnie myśli o biznesach, rozumie je i, co bardzo ważne - lubi.  Ania jest mamą nie tylko Gosi... urodziła także projekt bardzo świetny, który może przypaść do gustu wszystkim mamom, myślącym poważnie o swoim pierwszym biznesie. Można to nazwać szkołą rodzenia biznesów, a można też biznesmamą. 

 Poza tym, dzięki poleceniu Ani, udało mi się prowadzić największą dziecięcą grupę do tej pory.

Link do biznesmamy Tutaj


ANIA DYMARCZYK
Ania z kilku powodów musi znaleźć się na tej liście. Po pierwsze - Jalla! Odzyskaj Ciało,  czyli jej warsztatowe dziecko, skupiające się na ekspresji ciała, poszukujące w swobodzie ruchu terapeutycznego wyzwolenia od siedzących na karku demonów, stresu i wszystkiego, co nie pozwala oddychać. Z Anią stworzyliśmy cykl warsztatów "Z jakiej bajki jestem?", który był praktycznym zastosowaniem tego, o czym piszę na blogu. W zasadzie to jedna z najbardziej dojrzałych rzeczy, jakie przyszło mi robić. Te warsztaty otworzyły zresztą nową drogę mojej pracy, na której w pierwszym roku, postawiłem tylko kilka kroków. Wynikiem tych warsztatów był to też przedsięwzięcie zorganizowane wspólnie z Kasią Dorotą "Lalki trzeba słuchać" łączące interpretację baśni z tradycyjnym rękodziełem, a także zajęcia przygotowane dla krakowskiego kręgu męskiego.


Poza tym jest jeszcze coś. Kiedy się zaczyna, dobrze mieć na kogo patrzeć. Rok temu Jalla! była na progu swojego rozkwitu. Byliśmy więc świadkami tego, jak Ania potrafi rozwinąć i zadbać o swoje dziecko. Nie była jeszcze tak daleko, żeby nie można było w ogóle myśleć, o pójściu w jej ślady, z drugiej strony była już na tyle daleko, że można było z podziwem chcieć pójść podobną drogą. Obserwowanie poczynań Ani wiele, bardzo wiele mnie nauczyło.

A tutaj Jalla!

SZWEDZKA i BIAŁA DROGA
Ważne jest też, atmosfera, w której wzrastają nasze dzieci i wzór, jaki niosą ich wujkowie. Dla mnie to był jeden z domów przy ulicy Szwedzkiej i Biała Droga. A tam Kasia Dorota, Ania Dymarczyk, a także Bartek Koczenasz, Mieszko Stanisławski, Agata Dutkowska, Kuba Czupryński, Michał Maziarz, Tomek Pająk, Janek Szpil i wiele wiele innych osób, które tym, jak żyją pokazywały mi jak żyć można. Ludzie obdarzeni niezwykłą otwartością umysłu, niezwykłą chęcią do działania i niezwykłym apetytem na życie. Część z tego wziąłem dla siebie. Część z tego, to teraz Baśnie na warsztacie.

Baśnie na warsztacie, Biała Droga, Jalla!, Kasia Dorota, Kasiadorota.com, Nie lubię poniedziałków, like!konik, inspiracje biznesowe, baśniowe urodziny, Mateusz Świstak


Za to wszystko mogę dziękować, jak tylko mogę!

A Białą Drogę znajdziecie Tutaj!


WY!
Czym byłby ten blog i moja praca bez Was!

DZIĘKUJĘ!!!


Jest jeszcze pewnie milion osób, który powinienem podziękować, za to, że pokazali mi cenne rzeczy, jest jeszcze milion sytuacji, które wpłynęły na to, że jak do tej pory wszystko się udało. Tym też osobom, choć nie wymienionym z imienia, serdecznie za wszystko dziękuję. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz